One Piece wersja aktorska – różnice między serialem a anime cz. 3

kulturalnemedia.pl 3 godzin temu

Postacie, które w rzeczywistości spotkały się wcześniej, a serial aktorski totalnie wypiera te wydarzenia. Przekazanie owocu, który nie został pokazany w ten sposób, oraz postać, która w adaptacji pojawia się 600 odcinków wcześniej. Oto kolejne zmiany w wersji aktorskiej od Netflixa.

Bartolomeo

Postać, która została pokazana w Loguetown w wersji aktorskiej, w rzeczywistości pierwszy raz ukazuje się w 633. odcinku. Nie ulega wątpliwości, iż pokazanie tej postaci w tym momencie nie jest błędem.

Samo ukazanie się Bartolomeo jest czymś w rodzaju puszczenia oka w stronę długoletnich fanów serii niż zmianą fabularną. Rzeczywiście pojawia się on w tym samym czasie co załoga Słomkowych Kapeluszy w Loguetown i choćby osobiście obserwował nieudaną egzekucję Luffy’ego.

Ważną zmianą w tym aspekcie historii jest jego relacja z załogą. W adaptacji od Netflixa rozmawia on z niektórymi członkami załogi, co w anime nigdy nie miało miejsca, ponieważ dopiero w Dressrosie ma możliwość wymiany zdań ze swoimi idolami.

Mimo iż ze strony Netflixa wprowadzenie Bartolomeo ma znaczenie dla zawiązania fabuły, to z perspektywy fanów anime jest to trochę niepotrzebny zabieg. Cała sztuka pisarstwa i przekazywania historii twórcy One Piece polega na tym, jak potrafi uargumentować powiązania innych postaci ze sobą. Netflix próbuje za to stworzyć zwięzłą historię, która im po prostu nie wychodzi i później pojawiają się kwiatki, jak np. ten z załogą Don Kriega i pokazaniem jednego z jego oficerów, a później kompletne zapomnienie o pojawieniu się tej postaci.

Wapol

Kolejną postacią, która została na siłę powiązana z innymi, jest Wapol, król wyspy Drum. Władca uciekł z królestwa po pojawieniu się w nim Czarnobrodego, co pokazuje jego brak przywiązania do poddanych – ma to miejsce zarówno w anime, jak i w adaptacji.

Jednakże wartym wypomnienia aspektem jest pierwsze spotkanie Wapola z załogą Słomkowych Kapeluszy. W anime ich spotkanie ma miejsce na morzu, ponieważ po opuszczeniu wyspy zostaje on piratem, gwoli ścisłości – niezależnym. Inaczej ukazuje to adaptacja, która usilnie chce połączyć wszystko w jedną spójną całość, kompletnie bez sensu swoją drogą.

Serial aktorski przedstawia Wapola jako umoczonego agenta Baroque Works, podczas gdy w oryginale nie miało to miejsca. Były król nie dostał swojego diabelskiego owocu od Nico Robin i nie był powiązany z Crocodilem, a jego moce po prostu były z nim od początku.

Stworzenie powiązań w adaptacji czasami zabija immersyjność oryginału, gdzie z pozoru niepołączone historie w finale okazują się powiązaniami, które są równie szokujące jak plot twisty, albo może choćby bardziej. Netflix podąża za chorym przeświadczeniem, iż wszyscy ludzie są po prostu nierozgarnięci, co powoduje, iż historia musi być zwięzła i od razu pokazana jak na tacy, bo według tej logiki nikt tego nie zrozumie.

Idź do oryginalnego materiału