Patrzył na mnie z dołu do góry. Po raz pierwszy przez te wszystkie lata bez wyższości. W jego oczach mieszały się strach, wściekłość i desperacka próba znalezienia wyjścia. Kiedyś w takich chwilach potrafił narzucać swoją wolę. Dziś już nie. Czego chcesz? powtórzył już ciszej. Pieniędzy? Powiedz ile. Załatwię wszystko. Da się dogadać. Zrobiłem krótką pauzę. […]