Od razu ją rozpoznał. Wybrali ten pałac właśnie po to, by nic nie wystawało poza ramy. Miejsce, w którym każdy szczegół był przewidziany, wypolerowany, dopilnowany: kandelabry z kryształu wisiały pod sufitem niczym oswojone gwiazdozbiory, obrusy w kolorze kości słoniowej były bez jednej fałdki, a kieliszki do szampana ustawiono w równych szeregach z niemalże wojskową precyzją. […]