URODZINY
- Kiedy są twoje urodziny? - spytał Absur.
- Dwudziestego piątego maja - odparłem. - Dlaczego pytasz?
- Chciałbym ci kupić jakiś ładny prezent. Co byś chciał?...
- Nic. Wszystko mam, co mi potrzeba…
- Nie mów. Zawsze czegoś brakuje…
- Kup mi ładną popielniczkę. Żeby pasowała do biurka…
- Przecież nie palisz!...
- Pewnie znowu będę. Codziennie mam ochotę. Może moja silna wola niedługo osłabnie…
- Jak chcesz. Kupię ci zabytkową popielniczkę na giełdzie staroci i będę pilnował, żebyś jej nie używał…
- Dobrze, wzmocnisz moją silną wolę…
- Powiedz. A ja, kiedy mam urodziny?...
- Nie pamiętam. Musiałbym poszukać w moich szpargałach…
Po godzinie znalazłem przypadkiem datę w pokreślonym stukartkowym zeszycie.
- Mam! Urodziłeś się pierwszego czerwca…
- O, to już niedługo. Pomyślę, co masz mi kupić w prezencie. Nie rób takiej miny, nie musi być drogi…


