Finowie nazywają te przepyszne ogórki „babcinymi” (mummon kurkut), „koperkowymi” (tillikurkut) lub „chlupoczącymi” (hölskytyskurkut).
Wszystkie te określenia mają sensowne uzasadnienie, ale najbardziej przekonuje mnie ostatnie. Myślę nawet, iż James Bond powiedziałby o nich, iż to ogórki „wstrząśnięte, nie mieszane”... I na pewno pochłonąłby ze smakiem cały słoik.