Ofiara Mohameda Al-Fayeda: "Byłam tylko świeżym łupem dla prezesa"
Zdjęcie: Mohamed Al-Fayed
Gdy Jessica została przyjęta do elitarnego programu menedżerskiego w Harrodsie, nie mogła uwierzyć w swoje szczęście. Był rok 1994, Wielka Brytania powoli wychodziła z recesji, a na jedno miejsce dla absolwenta przypadały setki kandydatów. Harrods — symbol londyńskiego bogactwa — wydawał się spełnieniem marzeń. Jednak za fasadą świątecznych witryn kryły się sekrety, o których szeptano po kątach.








