Sprawa odwołania Adama Budaka z funkcji dyrektora Muzeum Sztuki Współczesnej w Krakowie MOCAK ma swój dalszy ciąg w sądzie. Najpierw zdymisjonowany dyrektor złożył pozew o wysokie odszkodowanie i cofnięcie decyzji o odwołaniu ze stanowiska, teraz wzywa miasto do ugody.
Pismo w tej sprawie przekazał naszej redakcji pełnomocnik Adama Budaka – adwokat Wojciech Krawiec. Jak wynika z tego dokumentu, ugoda miałaby polegać na cofnięciu decyzji o odwołaniu z zachowaniem ciągłości pełnienia funkcji, w zamian za co odwołany dyrektor odstąpi od roszczeń finansowych z tytułu pozbawienia go funkcji dyrektora. Z tego samego pisma adwokata wynika, iż te roszczenia są duże – 1,368 mln złotych z tytułu „szkody wyrządzonej przez niezgodną z prawem decyzję” i 57 tys. złotych z tytułu „niezgodnego z prawem rozwiązania stosunku pracy”.
W uzasadnieniu do wniosku o próbę ugody pełnomocnik Adama Budaka wskazuje powody, dla których decyzje ze strony miasta uważa niezgodne z prawem. Brak przedstawiciela dyrektora w komisji rozpatrującej zarzuty wobec niego, brak wiedzy, jakie konkretnie zarzuty podnoszono wobec dyrektora – to tylko niektóre z argumentów. W piśmie procesowym jest stwierdzenie, iż w protokole komisji nie pada zarzut o mobbing lub dyskryminację, jest tylko mowa o nieprawidłowym zachowaniu komunikacyjnym”. Według prawnika Adama Budaka komisja nie zalecała odwołania dyrektora, a mimo tego prezydent podjął decyzję o odwołaniu Adama Budaka z funkcji dyrektora MOCAK-u.
– Liczymy na podjęcie rozmów ugodowych ze strony miasta i przywrócenie Pana Adama Budaka na stanowisko dyrektora MOCAKu – podkreśla adwokat Wojciech Krawiec.











