Odwiedziła "polską Arktykę". "Byłam zachwycona, ale do pewnego momentu"

gazeta.pl 1 godzina temu
Choć Bałtyk przyciąga turystów głównie latem, w ostatnim czasie na jednej z plaż pojawiają się prawdziwe tłumy. Chodzi o Mikoszewo, gdzie można podziwiać imponujące lodowe torosy. Relacją z wizyty w tym miejscu podzieliła się jedna z internautek. "Warto, ale się nie opłaca" - napisała w opisie.
Torosy, nazywane też "lodowym tsunami", to charakterystyczne formacje, które powstają, gdy zamarznięte tafle wody napierają na siebie i piętrzą się pod wpływem wiatru oraz fal. W ostatnich dniach pojawiły się na plaży w Mikoszewie. Choć to zjawisko rzadko spotykane i krótkotrwałe, dla wielu jest jednym z najciekawszych przejawów zimowej natury. Nic więc dziwnego, iż budzi tak wielkie zainteresowanie i przyciąga tłumy.

REKLAMA







Zobacz wideo Pojechałam pierwszy raz i przepadłam. Pokażę wam Maltę, jakiej nie znacie



Lodowe torosy w Mikoszewie. Turyści chcą zobaczyć to na własne oczy
W mediach społecznościowych pojawia się coraz więcej zdjęć i nagrań z Mikoszewa. Swoimi wrażeniami postanowiła podzielić się także blogerka i miłośniczka podróży Asia Ołowska. - Pojechałam zobaczyć polską Arktykę i żałuję tej decyzji - słyszymy w filmie opublikowanym na TikToku.


Autorka nagrania wyznała, iż kiedy usłyszała o "lodowym tsunami", od razu wiedziała, iż taka okazja może się nie powtórzyć i musi zobaczyć to na własne oczy. Torosy sięgające choćby dwóch metrów zrobiły na niej ogromne wrażenie. Podobnie jak zamarznięty brzeg Bałtyku i cała droga prowadząca z parkingu wzdłuż Wisły. Zachwyt jednak gwałtownie ustąpił miejsca ostrożności. - Byłam tym wszystkim zachwycona, ale do pewnego momentu - zdradziła.






Turystka ostrzega. "Na całej plaży jest niebezpieczny lód"
Ołowska zwróciła uwagę, iż torosy nie pojawiły się bez powodu, a spokojny spacer może zamienić się w walkę o przetrwanie. - Na całej plaży jest niebezpieczny lód. W ciągu tego dnia widziałam tylu upadających ludzi, ilu nigdy w życiu. Niestety, mimo ogromnej ostrożności, ja również doznałam wypadku i to robiąc już chyba ostatni krok w kierunku wyjścia - powiedziała, dodając, iż wycieczka skończyła się wizytą na SOR-ze. W komentarzu z kolei zdradziła, iż doznała złamania.
Torosy w MikoszewieOtwórz galerię
Warto, ale się nie opłaca - tak podsumowuję ten wyjazd, bo cena w postaci obrażeń ciała, których doznałam, jest według mnie wysoka
- podsumowała w opisie. Poleciła również, by nie parkować samochodu na parkingu w lesie, gdyż jest tam bardzo ciasno oraz ślisko. Jej zdaniem najlepiej dojść na plażę ścieżką wzdłuż Wisły. Choć droga jest nieco dłuższa, to oferuje piękne widoki i mniej ludzi. W dodatku jest tam mniej ślisko. Pojechałbyś/abyś specjalnie nad Bałtyk dla takich widoków? Zapraszamy do udziału w sondzie oraz do komentowania.
Idź do oryginalnego materiału