Wstrząsająca historia z Jeleniej Góry nabrała nowego wymiaru. Pięć miesięcy po brutalnym zabójstwie 11-letniej Danusi jej rodzice odnaleźli zaginiony telefon dziewczynki. Kluczową rolę odegrał tu jasnowidz Krzysztof Jackowski, którego wizja skierowała poszukiwania na adekwatny tor. Co ujawniło to odkrycie i dlaczego policja wcześniej przeoczyła ślad?
Tragedia, która wstrząsnęła miastem
Do zdarzenia doszło 15 grudnia 2025 roku w Jeleniej Górze, niedaleko szkoły przy ulicy Wyspiańskiego. 11-letnia Danusia została zaatakowana ostrym narzędziem, a jej ciało znaleziono w pobliżu strumyka. Mimo wysiłków ratowników, dziewczynki nie udało się uratować. Policja zabezpieczyła na miejscu nóż typu finka, uznany za prawdopodobne narzędzie zbrodni.
Sprawczynią okazała się 12-letnia uczennica tej samej szkoły. Dziewczynki znały się z widzenia i obie należały do harcerstwa. Podejrzana została zatrzymana i objęta opieką służb. Sąd rodzinny prowadzi postępowanie w sprawie demoralizacji, gdyż sprawczyni nie ukończyła 13 lat. Motyw zbrodni pozostaje nieznany. Śmierć Danusi poruszyła mieszkańców. Nad strumykiem pojawiły się znicze i kwiaty, miesiąc później zorganizowano Marsz Ciszy, a na pogrzebie zgromadziły się tłumy.
Wizja jasnowidza zmienia bieg poszukiwań
Rodzina Danusi, szukając odpowiedzi, zwróciła się do znanego jasnowidza Krzysztofa Jackowskiego. Podczas transmisji na żywo 20 kwietnia 2026 roku ujawnił on szczegóły swojej wizji dotyczącej zaginionego telefonu.
Powiedziałem, iż ten telefon jest niedaleko miejsca zbrodni.
Jackowski opisał, jak w wizji poczuł, iż sprawczyni trzymała telefon, ale niedługo po zdarzeniu wyrzuciła go do wody.
W wizji poczuł, iż sprawczyni miała go w ręku, ale niedługo. Potem rzuciła nim przed siebie do wody. Stało się to między 20 a 40 metrów od miejsca zdarzenia. Telefon powinien być w wodzie.
Na podstawie tych wskazówek rodzice wypożyczyli wykrywacz metali i rozpoczęli poszukiwania. Mama Danusi potwierdziła Jackowskiemu odnalezienie telefonu.
Mama dziewczynki wyjaśniła, iż telefon został już zabezpieczony przez policję i trafił w ręce techników.
Odkrycie w strumyku i reakcja policji
Telefon znaleziono 19 kwietnia 2026 roku w strumyku, zaledwie 20 metrów od miejsca zbrodni i 40 metrów od kładki, którą Danusia skręcała do domu. Mąż matki natrafił na niego, kopiąc w mule. Mimo wielokrotnych przeszukań terenu przez policję, urządzenie wcześniej umknęło uwadze.
Mąż znalazł go niechcący, kopiąc w warstwę mułu. Znajdował się 20 metrów od miejsca zabójstwa Danusi i 40 metrów od kładki, przy której Danusia skręcała w odwrotnym kierunku, wzdłuż strumienia, do domu – tak brzmiał fragment listu, który odczytał Jackowski.
Mama Danusi przyniosła telefon na komendę, nie ujawniając szczegółów odnalezienia. Potwierdziła jednak, iż teren był dokładnie sprawdzany.
Mama Danusi przyniosła na komendę telefon córki, ale nie ujawniła okoliczności jego odnalezienia. Zapewniła jednak, iż teren po tragedii został dokładnie przeszukany kilka razy. – Edyta Bagrowska z jeleniogórskiej policji, cytowana w “Gazecie Wrocławskiej”.
Urządzenie trafiło do techników policyjnych. Odkrycie to rodzi pytania o dalszy bieg śledztwa i ewentualne nowe dowody w sprawie tej wstrząsającej zbrodni.
Źródło: Fakt.pl / Canva / Akpa








