Wiesz co, ostatnio rozmawiałam z Anią i opowiadała mi coś, co naprawdę dało mi do myślenia. Powiedziała, iż żeby życie rodzinne faktycznie było udane, małżonkowie muszą sobie ufać. jeżeli po powrocie do domu jest tylko napięcie, podejrzliwość i domysły, to o spokojnej, harmonijnej codzienności można zapomnieć. Z czasem takie życie przeradza się w pasmo problemów i powolutku rozbija więzi choćby w najbliższej rodzinie.
Wiele osób ma niełatwo z zaufaniem i nie bierze się to znikąd, tylko najczęściej z różnych trudnych przejść z przeszłości. Weźmy taką Kasię jeżeli kiedyś facet ją oszukał, potem automatycznie doszukuje się drugiego dna u każdego kolejnego. A jeżeli to akurat obecny partner raz ją zawiódł, tym bardziej pojawia się nieufność! No ale trzeba umieć z tym walczyć, dla siebie, nie dla innych. Ciągłe podejrzenia i szukanie dziury w całym potrafią zatruć każdą relację i niepotrzebnie wprowadzają stres. Jasne, nie trzeba wierzyć ślepo każdemu słowu, ale nic dobrego nie daje wieczne życie w nerwach.
Podam ci przykład mój kolega Tomek miał trochę taką sytuację Zauważył, iż jego żona, Basia, zaczęła coraz częściej wychodzić z domu. Na początku machnął ręką, ale potem wyszło, iż to już dwa razy w tygodniu. Coraz częściej chodził zamyślony, trochę się martwił, nie wiedział o co chodzi. I nagle niespodzianka. Szukał swoich butów w szafie i przez przypadek w jednej z damskich pudełek znalazł pieniądze! Był naprawdę zaskoczony, bo Basia nigdy nie wspominała o żadnych oszczędnościach. Po kilku dniach gotówka zniknęła z pudełka, a Basia znów gdzieś wyszła.
Nie wytrzymał, trochę się zagotował i postanowił ją śledzić. Okazało się, iż Basia idzie do bloku naprzeciwko. Gdy weszła do środka, Tomek poczekał chwilę, a potem wszedł za nią. Na klatce schodowej usłyszał skrzypienie zamka na drugim piętrze. Zaraz wbiegł na górę i zaczął energicznie pukać do drzwi. Otworzyła mu starsza pani, totalny szok nie żaden tajemniczy kochanek!
Wiesz co się okazało? Basia, wracając kiedyś ze sklepu, spotkała tę seniorkę, która nie mogła sama donieść zakupów. Pomogła jej, a potem zaczęła odwiedzać ją regularnie, dwa razy w tygodniu, żeby zrobić starszej pani większe zakupy i przynosić wszystko, czego ta potrzebowała. Pieniądze trzymała w pudełku, żeby mieć zawsze odłożone na ten cel, żadna wielka tajemnica, tylko zwykła chęć pomocy. No powiedz, czy nie urocze? Tomkowi oczywiście zrobiło się głupio, ale przynajmniej zobaczył jak łatwo można się pomylić, jeżeli nie ma się zaufania.











