Debbie Stevens w czerwcu 2009 roku rozpoczęła pracę jako pracownik biurowy w Atlantic Automotive Group, firmie wartej miliardy dolarów, która prowadzi kilka salonów sprzedaży nowych samochodów. Poznała wówczas swoją szefową, Jackie Brucię, która była jedną z kontrolerek w firmie.
W czerwcu 2010 roku Stevens odeszła z firmy i przeprowadziła się na Florydę. Ale we wrześniu Stevens wróciła na Long Island z wizytą i wpadła do swojego dawnego biura. Stevens i 61-letnia wówczas Brucia. zaczęły rozmawiać. Brucia opowiedziała Stevens o swoich problemach zdrowotnych i konieczności przeszczepu nerki.
Podczas rozmowy Brucia powiedziała Stevens, iż znalazła potencjalnego dawcę, który był przyjacielem rodziny. Stevens powiedziała następnie Brucii, iż „ponieważ z natury jest osobą życzliwą i hojną, zgodziłaby się oddać jej nerkę”.
Brucia powiedziała Stevens: „Nigdy nie wiadomo, może kiedyś będę musiała skorzystać z tej oferty”.
Wkrótce potem Stevens postanowiła wrócić na Long Island i zapytała Brucię, czy mogłaby wrócić do pracy w koncernie motoryzacyjnym. Brucia ponownie zatrudniła Stevens, a Stevens wróciła do pracy w firmie w ciągu kilku tygodni.
Dwa miesiące po powrocie do pracy, Stevens została wezwana do biura Brucii. Brucia powiedziała: „Mojego dawcę odrzucono. Mówiłaś o nerce poważnie?”.
Ponieważ nerka Stevens niestety nie mogła być przeszczepiona bezpośrednio Brucii z powodu niezgodności dawcy z biorcą, kobieta oddała lewą nerkę komuś innemu, co przesunęło Brucię w górę listy oczekujących. Brucia gwałtownie otrzymała nowy narząd i pomyślnie przeszła operację.
Stevens powiedziała później w wywiadach: „Moja nerka trafiła do St. Louis w stanie Missouri, a ona dostała swoją z San Francisco”.
Jednak Stevens nie zdawała sobie sprawy z pełnego zakresu operacji. Po wycięciu nerki odczuwała silny ból, dyskomfort w nogach i problemy trawienne. Powiedziała, iż czuła presję, by wrócić do pracy, mimo iż nie była gotowa. Wróciła do firmy 6 września. Ale zaledwie trzy dni po powrocie do pracy znowu poczuła się fatalnie. Wyszła wcześniej do domu. Niebawem odebrała telefon od Brucii, w którym ta zbeształa ją za wcześniejsze wyjście z pracy.
Stevens tak relacjonowała tę rozmowę: „Powiedziała mi - nie możesz przychodzić i wychodzić, kiedy chcesz, ludzie pomyślą, iż jesteś traktowana w specjalny sposób”.
Stevens wróciła do pracy, ale czuła się cały czas mobbingowana. Mówiła, iż Brucia krzyczała na nią przy innych, wytykała jej rzekome błędy. Kary w pracy przez cały czas ją spotykały. Ostatecznie jej biuro zostało zlikwidowane, a ona sama została przeniesiona do salonu samochodowego oddalonego o 80 kilometrów od domu. Salon znajdował się w strefie o bardzo wysokiej przestępczości. Jej współpracownicy żartobliwie nazywali ten obszar „Syberią”. Stevens mówiła, iż zaczęła odczuwać cierpienie psychiczne, więc skonsultowała się z psychiatrą. Zatrudniła prawnika specjalizującego się w prawie pracy, który napisał w jej imieniu list do firmy. Stevens po dostarczeniu listu została gwałtownie zwolniona.
Brucia nie komentowała tej sytuacji. Jej mąż, James, powiedział reporterom, iż zarzuty są „dalekie od prawdy”. Nie rozwinął tematu, ale stwierdził: „Nikogo nie zwolniła”.
Prawnik Stevens, Lenard Leeds, wniósł pozew o dyskryminację przeciwko Atlantic Automotive Group do Wydziału Praw Człowieka, co miało mu otworzyć drogę do pozwu o odszkodowanie. W USA pracodawcy nie mogą zwalniać pracowników z powodu domniemanej niepełnosprawności. Lenard Leeds miał nadzieję, iż wnosząc pozew o dyskryminację przeciwko Atlantic Automotive Group, firma wygra miliony dolarów odszkodowania za stres, jaki Brucia wyrządziła Stevens, a także za utracone zarobki.
W orzeczeniu Wydziału Praw Człowieka wskazano, iż były pracodawca Debbie Stevens, Atlantic Automotive Group z West Islip, dopuścił się dyskryminującej praktyki, zwalniając ją ze stanowiska asystentki administracyjnej po tym, jak w 2011 roku zaoferowała nerkę ówczesnej przyjaciółce i przełożonej Jackie Brucii. Tym samym stwierdzono naruszenie Amerykańskiej Ustawy o Niepełnosprawnościach (American Disabilities Act). To oświadczenie wskazywało na powagę sprawy.
Wyrok ten otworzył drogę do pozwu o 15 milionów dolarów przeciwko Brucii i salonowi samochodowemu.
Firma nigdy nie przyznała się do twierdzeń Stevens, iż ta została zwolniona z powodu choroby po przeszczepie nerki. Jak zakończyła się sprawa odszkodowania, nie wiadomo. Po kilku rundach zeznań i ujawnienia dowodów, obie strony zgodziły się na zawarcie ugody 30 września 2014 r. Rozprawę utajniono.
Źrodła:
https://www.ladbible.com/news/health/health-kidney-donor-work-fired-boss-us-555214-20250824
https://www.trillmag.com/news/woman-who-donated-kidney-to-boss-gets-fired-for-taking-too-long-to-recover/










