Raczyłem Was nie dawno opowieścią o tym, jak to umarł Wacek i nieutulona w żalu wdowa, która notabene też już nie żyje — wynajęła mnie z moim samochodem do podróży do kamieniołomu, żeby wybrać stosowny dla nieboszczyka , pochodzącego z Wilna kamień na nagrobek. A w tym kamieniołomie spotkaliśmy, a to były lata poprzedzające rok [...]