Stu dwudziestu taborowiczów w Starej Krobi
Tabor Wielkopolski w Starej Krobi to impreza z kilkunastoletnią tradycją, która na stałe wpisała się w kalendarz miłośników kultury ludowej i tradycyjnej z całej Polski. Jak przyznaje Krzysztof Polowczyk z Biskupiańskiego Zespołu Folklorystycznego z Domachowa, frekwencja dopisała i w tym roku - wydarzenie gromadzi łącznie około 120 osób, które przez tydzień wspólnie uczą się, grają, śpiewają i tańczą.
- Frekwencyjnie jest podobnie jak w poprzednich latach, o ile nie tak samo - mówi Krzysztof Polowczyk. - Energia dzisiaj nieco spadła przez deszcz, ale zaczęło się bardzo dobrze i myślę, iż nastroje są całkiem fajne, a ludzie po prostu świetnie się bawią.
Dudziarski konwent i goście z Irlandii
Choć trzon taborowej społeczności tworzą stali bywalcy, którzy do Starej Krobi przyjeżdżają niemal od samego początku, tegoroczna edycja przyciągnęła również zupełnie nowe twarze. Duża w tym zasługa odbywającego się równolegle konwentu dudziarskiego, który ściągnął do Wielkopolski muzyków z całej Europy. Tradycja Biskupizny okazuje się mieć niezwykłą siłę przyciągania, która wykracza daleko poza granice regionu i kraju. Najlepszym tego dowodem są uczestnicy, którzy aby dotrzeć na Tabor, musieli przebyć tysiące kilometrów.
- Cyprian Sadowy przyjechał do nas aż z Galway w Irlandii - zdradza z uśmiechem Krzysztof Polowczyk. - Z kolei z Londynu dotarł pan Stanisław. Te dwie osoby z Wysp Brytyjskich przebyły w tym roku najdłuższą drogę, by wspólnie z nami doświadczać biskupiańskiej gościnności i tradycji.
https://gostynska.pl/kultura/na-podboj-bulgarii-wyruszyli-na-poczatku-wakacji-po-powrocie-zorganizowali-trase-koncertowa/MQqACuDU7BGcPGGmeAIcWyjść poza mury szkoły
Nowością ostatnich edycji jest coraz odważniejsze wychodzenie z programem i warsztatami poza mury głównej bazy - Szkoły Podstawowej w Starej Krobi. Ideą organizatorów jest dotarcie do okolicznych mieszkańców, z których - mimo trwającego od kilkunastu lat festiwalu - wciąż nie wszyscy mieli okazję poznać to unikalne zjawisko.
- W Rębowie zrobiliśmy taborowe spotkanie w ubiegłym roku po raz pierwszy. W tym roku mieszkańcy sami już dopytywali, czy przyjedziemy znowu, bo bardzo by chcieli. Z kolei w Ziółkowie będziemy w tym roku debiutować i bardzo jesteśmy ciekawi, jak to tam wypali. Swoje wcześniejsze, pozytywne doświadczenia ma już także Bukownica. Chcemy po prostu dzielić się tą tradycją lokalnie - tłumaczy Polowczyk.
Tegoroczny temat przewodni wydarzenia to „Od wińca po zapusty”. Jest częścią większego, trzyletniego projektu, który uzyskał dofinansowanie.
- Chodzi w tym o to, iż co roku po prostu bierzemy na warsztat inny element tradycyjnego kalendarza obrzędowego Biskupizny i odtwarzamy go razem z uczestnikami podczas zajęć - dodaje nasz rozmówca.
Od śpiewu po tradycyjne szycie spódnic
Program tegorocznego Taboru zachwyca bogactwem. Oprócz tradycyjnych filarów - czyli nauki gry na instrumentach (mistrz Romuald, prowadzący warsztaty gry na dudach, zabezpieczył instrumenty dla wszystkich chętnego, więc brak własnego sprzętu nie był przeszkodą), tańca i śpiewu - pojawiły się zupełnie nowe propozycje.
- Śpiew prowadzimy dwutorowo. Mamy warsztaty miejscowe, biskupiańskie, z panem Frankiem i Marysią, ale uczymy też pieśni z innych stron Wielkopolski z instruktorami z zewnątrz. Podobnie jest z tańcem - obok naszych, biskupiańskich kroków, uczymy tańców zagranicznych. W poniedziałek były to tańce węgierskie, dziś białoruskie, a jutro huculskie - wylicza organizator.
Niezwykłym powodzeniem cieszą się nowe warsztaty dedykowane tradycyjnej modzie. Pod okiem specjalistów uczestniczki mogą własnoręcznie uszyć spódnice stylizowane na tradycyjne stroje biskupiańskie. Tradycyjnie też powodzeniem cieszy się stolarstwo (realizowane we współpracy z unikatowym Muzeum Stolarstwa i Biskupizny w Krobi) oraz plenerowe warsztaty z ziołolecznictwa.
Wielopokoleniowa taborowa rodzina
Tabor w Starej Krobi to wydarzenie prawdziwie wielopokoleniowe, co widać gołym okiem na szkolnych korytarzach. W tym roku uczestnicy dzielą się idealnie po połowie: na zajęciach bawi się około 60 dorosłych oraz 60 dzieci w ramach niezwykle popularnego „Małego Taboru”. Przestrasz wiekowy robi wrażenie - najmłodsi uczestnicy mają zaledwie 3 lata, podczas gdy najstarsi tradytorzy to osoby w wieku 70 i 80 lat. Około 30 do 40 osób nocuje bezpośrednio w szkole oraz na polu namiotowym, budując niepowtarzalną, rodzinną atmosferę taborowej społeczności, która kładzie się spać dopiero po wieczornych, hucznych zabawach i potańcówkach.
https://gostynska.pl/kultura/cyberniedziela-w-bibliotece-malowanie-kamieni-blyszczace-kodowanie-i-pogadanka-z-policjantem/GTyzTs88jc1cRDTDpa29Wsparcie dla tradycji
Organizatorzy nie kryją, iż przygotowanie tak ogromnego przedsięwzięcia o zasięgu międzynarodowym wymaga nie tylko pasji, ale i stabilnego wsparcia. Tegoroczna edycja Taboru Wielkopolskiego mogła się odbyć dzięki dofinansowaniu z funduszy Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego, a także wsparciu Samorządu Województwa Wielkopolskiego. W realizację wydarzenia mocno zaangażowały się również lokalne samorządy: Powiat Gostyński oraz sąsiadujące ze sobą gminy Krobia, Gostyń i Piaski. Istotny wkład w sukces tegorocznego spotkania ma także Narodowy Instytut Kultury i Dziedzictwa Wsi. To właśnie dzięki tej współpracy serce Biskupizny mogło po raz kolejny zabić mocniej, łącząc tradycję z nowoczesnością i otwierając swoje drzwi dla gości z całego świata.











