Od dnia, gdy od Zdziska odebrano to, co miał najcenniejszego, pies już więcej nie wszedł do swojej budy. Spał teraz na gołej, wilgotnej ziemi. Niemal nic nie jadł. Nie reagował choćby na jedynego przyjaciela, jaki mu pozostał Sławka Nadszedł kolejny listopad. Każdego dnia robiło się coraz zimniej, niebo coraz częściej przykrywały ciężkie, grafitowe chmury, a […]