Jak przypomina serwis „Fakt”, minęło pół roku prezydentury Karola Nawrockiego, a wiele z obietnic składanych w kampanii wciąż czeka na realizację. Tańszy prąd o jedną trzecią, niższe podatki dla rodzin z dziećmi czy dodatkowe 150 zł do emerytury dla osób z najniższymi świadczeniami – reformy te od miesięcy leżą w Sejmie, a nad ich szybkim przyjęciem nie widać perspektyw. Kancelaria Sejmu zapewnia jednak, że nie ma mowy o blokowaniu prezydenckich inicjatyw.
Obietnice i rzeczywistość
6 lutego mija pół roku prezydentury Karola Nawrockiego. Jeszcze przed objęciem urzędu zapowiadał, iż wesprze premiera Donalda Tuska w realizacji jego programu „100 konkretów” i w razie potrzeby złoży własne projekty ustaw, które mają poprawić sytuację finansową Polaków.
„Rząd może liczyć, iż podpiszę ustawę wprowadzającą kwotę wolną od podatku na poziomie 60 tys. zł rocznie. jeżeli takiej ustawy w najbliższym czasie Sejm nie przyjmie, skorzystam z inicjatywy ustawodawczej” – mówił w rozmowie z „Dziennikiem Gazetą Prawną”.
Jak przypomina dziennik, minęło sześć miesięcy, a z punktu widzenia obywateli najbardziej istotne projekty ustaw prezydenta – dotyczące niższych cen prądu, niższych podatków oraz podwyższenia emerytur i rent – wciąż czekają na reakcję Sejmu.
8 sierpnia, zaledwie dwa dni po objęciu urzędu, Nawrocki skierował do Sejmu ustawę podwyższającą drugi próg podatkowy ze 120 tys. zł do 140 tys. zł rocznie. Projekt przewidywał też korzystne rozwiązania dla rodzin z dwójką dzieci, które miałyby być zwolnione z PIT, o ile roczne dochody nie przekroczą 140 tys. zł na rodzica.
Kancelaria Sejmu zaprzecza blokowaniu
Program nazwany „Niskie i Proste Podatki” do tej pory nie doczekał się rozpatrzenia. Czy jest blokowany? Kancelaria Sejmu temu zaprzecza. W odpowiedzi na pytania Faktu Biuro Obsługi Medialnej wyjaśniło, iż każdy projekt podlega określonej procedurze – badaniu formalnej poprawności, konsultacjom społecznym i analizie skutków finansowych, ekonomicznych oraz społecznych.
Sejm, powołując się na opinie ekspertów wskazuje, iż bez wskazania źródeł finansowania założeń projektu trudno oczekiwać, iż zostanie on skierowany do pierwszego czytania. Jak wskazuje „Fakt”, „wejście w życie zaproponowanych przez prezydenta rozwiązań oznacza ubytek dochodów sektora finansów publicznych na poziomie 22,3 mld zł”.







