O tym, iż brązowy krawat może być najbardziej uniwersalny

mrvintage.pl 2 dni temu

Gdyby zrobić szybką ankietę wśród ludzi z branży i zapytać o najbardziej uniwersalny kolor krawata, prawdopodobnie odpowiedź byłaby dość przewidywalna: granat. Ewentualnie ktoś dorzuciłby bordo, szarość albo zieleń butelkową, czyli zestaw bezpieczny, sprawdzony i… do bólu oczywisty. Raczej nikt nie wskazałby ciemnego brązu.

A szkoda, bo z mojego doświadczenia wynika, iż to właśnie brąz jest jednym z najbardziej niedocenianych kolorów w tej kategorii. I mówię to jako ktoś, kto przez lata sięgał po niego bardzo rzadko. W ostatnich dwóch latach to się jednak zmieniło i dziś ciemnobrązowe krawaty należą do moich najczęstszych wyborów.

Co ciekawe, nie wynika to z żadnej wielkiej rewolucji stylistycznej, tylko z bardzo prozaicznej rzeczy: butów. Do zestawów z garniturem bardzo często wybieram obuwie z brązowego zamszu. Lubię go za to, iż zdejmuje z garnituru nadmiar formalności i sprawia, iż całość wygląda mniej korporacyjnie, a bardziej „po mojemu”. I nagle okazało się, iż jeżeli na dole mam miękki, matowy brąz, to aż prosi się, żeby coś podobnego pojawiło się też wyżej.

To jedna z tych zasad, które niby są banalne, ale działają zaskakująco dobrze: coś z górnej części sylwetki powinno nawiązywać do czegoś z dolnej. Krawat i buty w zbliżonym kolorze to coś, co robi dobrą robotę.

A skoro już przy krawatach jesteśmy – mam trzy, po które sięgam najczęściej. Ten ze zdjęcia to jedwabny knit, kupiony wiele lat temu w second-handzie. Drugi to matowy szantung w białe kropki od Poszetki, a trzeci – jedwab w błękitne medaliony od E. Marinella. Z grantowym garniturem i zamszowymi butami wyglądają super. Wtedy choćby kolor koszuli nie ma większego znaczenia, a przecież przyjęło się, iż krawat powinien być dobrany przede wszystkim do koszuli. Odpowiadam zatem: może, ale nie musi.

A jeżeli chodzi o wymienione krawaty, to każdy jest inny, ale wszystkie łączy jedno: brak połysku i pewna „miękkość” wizualna. No właśnie – połysk. Może to jest jeden z powodów, dla których brąz działa tak dobrze w krawatach. Jest naturalny, matowy i mniej „biurowy” niż granat czy bordo. Nie krzyczy, nie narzuca się, ale robi swoje. I przez cały czas pozostaje krawatem, a przecież wiadomo, iż klient w krawacie jest mniej awanturujący się

A zauważyliście brak poszetki? To też nie przypadek, pisałem o tym jakiś czas temu. Jeszcze kilka lat temu uznałbym to za błąd, dziś coraz częściej świadomie z niej rezygnuję. W tej stylizacji uznałem, iż wyrazista koszula w prążek bengalski nie potrzebuje już dodatkowej konkurencji.

A u was? Dalej granat rządzi, czy macie swoje mniej oczywiste wybory?


Autorką zdjęć jest Dominika Kuroś

Garnitur – Balamonte
Koszula – Polanex & Mr.Vintage [AUTOREKLAMA / marka własna] 10% rabatu po założeniu konta i zapisaniu na newsletter; niedługo będzie możliwość zamówienia z tej koszuli wyprzedanych rozmiarów i rozmiarów, których nie mieliśmy (niski i wysoki wzrost)
Krawat – Land’s End
Buty – Crownhill Shoes

Idź do oryginalnego materiału