Pamiętam, iż samotna matka, pełna smutku, siedziała sama w sali weselnej w Krakowie, stała się obiektem drwin, kiedy podszedł do niej znany przestępca i szepnął: Udawaj, iż jesteś moją żoną i zatańcz ze mną. Śmiech wokół nich rozbrzmiewał głośniej niż muzyka. Mirosława siedziała samotnie przy końcu sali, ręce zaciśnięte nerwowo w dłonie, a wzrok utkwiony […]