Nowy kapelusz Hołowni wywołał w sieci niemałe poruszenie. Stylista wydał werdykt: "Trzeba mieć wyczucie"

gazeta.pl 1 godzina temu
Nowy kapelusz Szymona Hołowni wywołał w sieci niemałe poruszenie. Do zaskakującej zmiany w garderobie polityka odniósł się także znany stylista. Nie jest zachwycony.3 września Szymon Hołownia skończy 50 lat. Polityk już na początku lutego sprawił sobie mały prezent - kupił kapelusz. "Z okazji wejścia w rok 50. urodzin, dojrzałem do poważnej decyzji: nabyłem pierwszy w życiu kapelusz. Będę go nosił z godnością, kłaniał się nim damom, zbierał doń gotówkę, a nade wszystko - wyglądał na swój wiek. Ula dała lajka" - pisał podekscytowany. Zdjęcie Hołowni wywołało w sieci ogromne poruszenie. Jedni chwalili polityka za urozmaicenie garderoby, innym kapelusz nie przypadł do gustu. W rozmowie z "Super Expressem" przyjrzał mu się również znany stylista.
REKLAMA






Zobacz wideo

Posłowie Polski 2050 szukają dla siebie miejsca w innych partiach? Hołownia: Nas się rozbić nie da



Szymon Hołownia w kapeluszu. Stylista nie jest zachwycony. "Trzeba mieć wyczucie" Zdaniem modowego eksperta, Daniela Jacoba Dalego, Hołownia powinien wstrzymać się ze spacerami w kapeluszu. Dlaczego? "Zdecydowanie lepiej wygląda bez takiego nakrycia głowy, które dodaje mu tylko niepotrzebnie lat. W swojej fryzurze na 'jeża', którą nosi, bardziej zwraca uwagę niż w kapeluszu. Jak to w modzie, trzeba mieć wyczucie, a tu go po prostu zabrakło. Także doradzam odłożyć kapelusz na górną półkę w szafie i poczekać jeszcze dekadę" - stwierdził. Zgadzacie się z jego opinią? Szymon Hołownia świętował dziesiątą rocznicę ślubu. "To była miłość od drugiego wejrzenia"Polityk od lat tworzy szczęśliwy związek z Urszulą Brzezińską-Hołownią. 30 stycznia małżeństwo obchodziło dziesiątą rocznicę ślubu. Z tej okazji na profilu Hołowni pojawił się wyjątkowy wpis. "To była miłość od drugiego wejrzenia, ale dziś chyba żadne z nas nie miałoby nic przeciwko temu, żeby była do tego ostatniego. Przeszliśmy razem zakręty, dramaty, wyzwania, sielanki, czasy, gdy było więcej pytań, i takie, w których same układały się odpowiedzi. Nie zlaliśmy się w jedno, to nie 'dwie dusze w jednym ciele, flaki w niedzielę', każde z nas przez cały czas jest sobą, idzie swoją drogą. Ale udało nam się przecież razem stworzyć coś, co jest czymś więcej niż suma nas samych. Coś, co daje nam nową tożsamość, nie odbierając starej. Coś, co - jak zupełnie nowa osoba zrobiona z nas dwojga - żyje. Przytula, motywuje, czasem wnerwi, ale codziennie daje nam garściami szczęście, siłę, karmi spokojem" - pisał.
Idź do oryginalnego materiału