Noworodek pozostawiony pod furtą klasztoru w Błoniu. Dziecko ocalałe, śledztwo w toku

pro-life.pl 3 dni temu

We wtorek, 1 września około godziny 4.20 nieznana osoba zadzwoniła do furty klasztoru Sióstr Serafitek przy ulicy Poznańskiej, a następnie oddaliła się z miejsca. Siostry, które wyszły sprawdzić, co się dzieje, znalazły przy bramie reklamówkę. W środku, owinięty w kocyk, leżał żywy noworodek.

Natychmiast wezwano pogotowie ratunkowe. Chłopiec został przewieziony do szpitala. Jak poinformowała policja, jego stanowi zdrowia nic nie zagrażało. To najważniejsza i uspokajająca informacja w całej tej sprawie – dziecko przeżyło i znalazło się pod adekwatną opieką.

Śledztwo potoczyło się sprawnie. Już następnego dnia, 2 września, funkcjonariusze Wydziału Kryminalnego Komendy Powiatowej Policji dla Powiatu Warszawskiego Zachodniego zatrzymali kobietę, która może mieć związek z pozostawieniem noworodka. Czynności procesowe prowadzi w tej chwili Wydział Dochodzeniowo-Śledczy, a nadzór sprawuje Prokuratura Rejonowa w Grodzisku Mazowieckim. Trwa ustalanie pełnych okoliczności zdarzenia.

Każde takie wydarzenie przypomina, jak bardzo kruche i bezbronne jest ludzkie życie u samego początku. W sytuacjach skrajnych, gdy kobieta nie widzi żadnego innego rozwiązania, decyzja o pozostawieniu dziecka w miejscu, gdzie ma szansę zostać gwałtownie odnalezione, staje się aktem dramatycznym, ale jednak nakierowanym na ocalenie życia, a nie na jego zniszczenie.

Ten noworodek został pozostawiony w reklamówce. Właśnie takie sytuacje pokazują, jak bardzo potrzebne są okna życia. Miejsca, w których dziecko ma zapewnione bezpieczeństwo i natychmiastową opiekę.

Sprawa z Błonia nie pozostało zakończona. Prokuratura i policja zbierają materiał dowodowy. Najważniejsze jednak, iż mały chłopiec żyje i jest bezpieczny. To właśnie ta wiadomość powinna pozostać w centrum uwagi.

jb
Źródło: warszawa.tvp.pl

Idź do oryginalnego materiału