STREFA
Natrafiłem na strefę
wolną od kłopotów
Wpuszczają tam
co drugi dzień
LUSTRO
Spojrzałem rano do lustra –
nie było nikogo
Bujał w obłokach
nad sufitem i dachem
Na czystym niebie
STREFA
Natrafiłem na strefę
wolną od kłopotów
Wpuszczają tam
co drugi dzień
LUSTRO
Spojrzałem rano do lustra –
nie było nikogo
Bujał w obłokach
nad sufitem i dachem
Na czystym niebie