Nowa fala oszustw na portalach sprzedażowych pokazuje, iż zagrożenia w sieci wchodzą na zupełnie nowy poziom. Oszuści zaczęli wykorzystywać sztuczną inteligencję do fałszowania zdjęć rzekomo uszkodzonych przedmiotów, co pozwala im wygrywać spory i zatrzymywać zarówno pieniądze, jak i towar sprzedających.

Fot. Warszawa w Pigułce
Na jednej z najpopularniejszych platform sprzedażowych w Polsce pojawiło się nowe zagrożenie, które budzi coraz większy niepokój wśród użytkowników. Oszuści zaczęli wykorzystywać narzędzia sztucznej inteligencji do fałszowania dowodów w sporach między sprzedającymi a kupującymi. Choć kwoty bywają niewielkie, schemat działania może prowadzić do realnych strat i podważać zaufanie do całego systemu transakcyjnego.
Nowy schemat oszustwa na portalach sprzedażowych
O sprawie zrobiło się głośno za sprawą relacji publikowanych w mediach społecznościowych, m.in. na facebookowej grupie „Oszukani na Vinted”. Jedna z użytkowniczek opisała sytuację, w której sprzedała używane kozaki. Towar został dokładnie zapakowany i wysłany, jednak po otrzymaniu paczki kupujący otworzył spór, twierdząc, iż but jest uszkodzony. Jako dowód przedstawił zdjęcia, które – zdaniem wielu internautów – zostały przerobione przy użyciu narzędzi AI.
Choć sprzedająca straciła „tylko” 22 złote, sprawa pokazała nowy, niebezpieczny mechanizm. Oszust nie tylko odzyskał pieniądze, ale zatrzymał również towar, a kontakt z nim gwałtownie się urwał.
Zdjęcia, które „nie wyglądają naturalnie”
W komentarzach pod podobnymi historiami użytkownicy zwracają uwagę na charakterystyczne ślady ingerencji sztucznej inteligencji: nienaturalne faktury, zniekształcenia materiałów, dodatkowe elementy, które nie istniały na oryginalnych zdjęciach. W innych przypadkach AI miała zmieniać kolor ubrań, dodawać pęknięcia na ekranach czy przetarcia na torebkach.
Co istotne, takie obrazy bywają na tyle przekonujące, iż w automatycznych procedurach reklamacyjnych mogą zostać uznane za wiarygodny dowód uszkodzenia.
Internauci biją na alarm
W sieci nie brakuje głosów, iż to dopiero początek problemu. Użytkownicy podkreślają, iż sztuczna inteligencja daje oszustom nowe możliwości, a obecne systemy weryfikacji sporów mogą nie być na to przygotowane. Pojawiają się też obawy, iż nagła popularność takich metod doprowadzi do fali nadużyć, szczególnie przy sprzedaży tańszych przedmiotów, gdzie sprzedający często rezygnują z długiej walki o swoje racje.
Jak zmniejszyć ryzyko oszustwa
Osoby doświadczone w sprzedaży internetowej radzą, by maksymalnie dokumentować cały proces wysyłki. Zdjęcia lub nagrania pakowania, zachowanie korespondencji oraz korzystanie wyłącznie z oficjalnych narzędzi platformy mogą okazać się najważniejsze w przypadku sporu. Coraz częściej pojawia się też postulat, by platformy wprowadziły możliwość przesyłania zdjęć wyłącznie bezpośrednio przez aplikację, w formie trudnej do późniejszej edycji.
AI jako nowe narzędzie nadużyć
Eksperci zwracają uwagę, iż problem nie dotyczy wyłącznie Vinted. Fałszowanie treści przy pomocy AI staje się coraz prostsze i tańsze, co sprawia, iż podobne metody mogą pojawić się także na innych platformach sprzedażowych. To wyzwanie nie tylko dla użytkowników, ale i dla samych serwisów, które będą musiały dostosować swoje procedury do nowej rzeczywistości.
Jedno jest pewne: ostrożność, która dotąd dotyczyła głównie podejrzanych linków czy fałszywych płatności, dziś musi obejmować także „dowody” w postaci zdjęć. Sztuczna inteligencja zmienia zasady gry – niestety także po stronie oszustów.













