Nowa płyta - nowy etap. Mery bawi się patriotyczną kontrowersją
Mery Spolsky to jedna z najbardziej charakterystycznych postaci polskiej sceny muzycznej ostatnich lat - wokalistka, autorka tekstów i performerka, która od początku kariery konsekwentnie buduje swój wyrazisty, prowokacyjny wizerunek. Znana jest z chwytliwych, elektronicznych brzmień, bezpośrednich tekstów opartych na błyskotliwych rymach i grach słów oraz charakterystycznej estetyki balansującej między popem, kampem a retrofuturystyczną fantazją. Ostatnio artystka znów dała o sobie znać - intensywnie koncertowała, była aktywna w mediach społecznościowych i nie bała się eksperymentów, zarówno muzycznych, jak i wizualnych. Nowa płyta "KOCHAM POLSKĘ", która swoją premierę miała w Dzień Niepodległości, otwiera nowy etap w życiu artystki. Koncerty w stylu apeli szkolnych wzbudziły kontrowersje. Fani - zachwyceni, reszta - oburzona... A z historii muzyki wiemy, iż porządne oburzenie często bywa początkiem czegoś dobrego.
REKLAMA
Pixie cut Mery Spolsky - nowa fryzura na nowy etap
Zmiana fryzury w show-biznesie często bywa symbolem nowego początku - i w przypadku Mery Spolsky trudno nie odnieść takiego wrażenia. Dotychczas znana z charakterystycznego, gładkiego boba z grzywką artystka zdecydowała się na pixie cut, czyli krótkie, odważne cięcie w nieco "chochlikowym" stylu, które natychmiast stało się tematem rozmów w sieci. Dla jednych to manifest wolności i pewności siebie, dla innych kolejny element artystycznej prowokacji. Jedno jest pewne - nowa fryzura idealnie wpisała się w aktualny etap jej kariery i świetnie koresponduje z energią nowej płyty. Pixie cut podkreślił rysy twarzy Mery, dodał jej jeszcze więcej scenicznej charyzmy, sprawiając, iż artystka wygląda jednocześnie świeżo, drapieżnie i bardzo "Spolsky".
Neony, zebra i kolorowe printy - retro styl to znak rozpoznawczy Spolsky
Stylizacje Mery Spolsky od lat przyciągają uwagę i trudno pomylić je z czymkolwiek innym. Artystka konsekwentnie sięga po retro inspiracje - od lat 60. i 70., przez estetykę disco, aż po smakowicie kiczowaty pop rodem z dawnych programów telewizyjnych.
Krótkie sukienki, wyraziste kolory, geometryczne wzory, zwierzęce printy (szczególnie zebra), okulary w grubych oprawkach, cekiny i brokat czy charakterystyczny, mocny makijaż tworzą spójną całość, która stała się jej znakiem rozpoznawczym.
Mery nie traktuje mody jedynie jako dodatku, ale jako integralną część swojej twórczości - scenicznej i wizerunkowej. Retro styl w jej wydaniu nie jest nostalgiczną kopią przeszłości, ale świadomą zabawą konwencją, która idealnie współgra z jej muzyką i sceniczną energią. Dzięki temu każda jej stylówka wygląda jak show - dokładnie takie, jak ona sama.











