Jeszcze kilkanaście lat temu Noc Muzeów kojarzyła się głównie z kolejkami. Długimi, czasem absurdalnie długimi. Ludzie stali po godzinę albo dwie tylko po to, żeby wejść do miejsca, które normalnie by ominęli. Trochę z ciekawości, trochę dla samego doświadczenia „nocnego miasta”. Wtedy chodziło przede wszystkim o wyjątkowość wydarzenia. Dziś to już coś więcej.




