No słuchaj, wyobraź sobie taki sobotni upał na mazowieckiej wsi, cisza jak makiem zasiał, słońce w zenicie aż powietrze drży, a tu nagle spod kurzu na piaszczystej drodze wyłania się srebrny SUV. To był klasyczny sobotni scenariusz, nic nowego powtórka z poprzednich weekendów. W aucie siedział Michał, a za nim wyszła jego żona, Zosia, z […]