Niższa emerytura dla tysięcy seniorów. jeżeli nie dostarczysz tego dokumentu

warszawawpigulce.pl 2 godzin temu

Dla wielu polskich seniorów comiesięczna wizyta listonosza lub powiadomienie z banku o wpływie emerytury to moment stresu, a nie radości. Świadczenia często ledwo wystarczają na opłacenie rachunków i leków. Tymczasem w archiwach, starych szafach i piwnicach upadłych zakładów pracy kurzą się dokumenty, które mogłyby zmienić tę sytuację. Tysiące emerytów otrzymuje zaniżone przelewy, ponieważ Zakład Ubezpieczeń Społecznych nie posiada pełnych danych o ich zarobkach sprzed 1999 roku. Urzędnicy rozkładają ręce: „nie mamy pańskiego płaszcza”. Ciężar udowodnienia prawa do wyższych pieniędzy spoczywa na Tobie.

Fot. Shutterstock / Warszawa w Pigułce

Czarna dziura lat 90. i reforma, która wymazała zarobki

Aby zrozumieć, dlaczego Twoja emerytura może być niższa, niż na to zasługujesz, trzeba cofnąć się do reformy emerytalnej z 1999 roku. To wtedy zmienił się system naliczania świadczeń. Kluczowym elementem nowej układanki stał się tzw. kapitał początkowy. Jest to odtworzona hipotetyczna kwota składek, jakie wpłaciłbyś do systemu przed 1999 rokiem, gdyby obowiązywały obecne zasady.

Problem polega na tym, iż przed reformą ZUS nie prowadził indywidualnych kont dla wszystkich Polaka w tak precyzyjny sposób jak dziś. To pracodawcy mieli obowiązek archiwizowania list płac i przekazywania dokumentacji. Niestety, okres transformacji ustrojowej, szalone lata 90., masowe prywatyzacje i upadłości wielkich zakładów pracy sprawiły, iż tony dokumentów trafiły na śmietnik lub do prywatnych, trudnych do namierzenia archiwów.

Dla ZUS sprawa jest prosta: jeżeli w systemie brakuje dokumentu potwierdzającego wysokość Twojej pensji z lat 80. czy 90., urzędnik przyjmie do wyliczenia kapitału początkowego kwotę zero lub (w lepszym przypadku) płacę minimalną obowiązującą w tamtym czasie. A to drastycznie zaniża podstawę wymiaru emerytury.

Druk Rp-7 i „zielona książeczka” – twoja broń w walce o pieniądze

Wielu seniorów żyje w przekonaniu, iż samo świadectwo pracy wystarczy. „Przecież widzą, iż pracowałem tam 15 lat!” – denerwują się emeryci. Niestety, świadectwo pracy potwierdza jedynie okres składkowy (staż pracy), ale zwykle nie ma w nim informacji o wysokości zarobków (podstawie wymiaru składek).

Aby ZUS mógł przeliczyć Twój kapitał i podnieść emeryturę, musisz dostarczyć dowody na to, ile faktycznie zarabiałeś. Najważniejszym dokumentem jest tutaj druk Rp-7 (zaświadczenie o zatrudnieniu i wynagrodzeniu). jeżeli Twój zakład pracy już nie istnieje, zdobycie tego papieru może być drogą przez mękę, ale jest możliwe.

Nieocenionym skarbem jest stara, zielona legitymacja ubezpieczeniowa. Wielu z nas trzyma ją w szufladzie jako pamiątkę. Tymczasem, jeżeli pracodawca wpisywał do niej zarobki, przybijał pieczątki i składał podpisy – dla ZUS jest to pełnoprawny dowód! Ważne są również paski wynagrodzeń (jeśli cudem się zachowały) czy umowy o pracę, w których stawka była określona kwotowo (a nie np. „zgodnie z regulaminem wynagradzania”).

Archiwum X, czyli gdzie szukać dokumentów zlikwidowanej firmy?

Poszukiwanie dokumentów sprzed 30-40 lat przypomina czasem pracę detektywa. jeżeli Twój zakład pracy został zlikwidowany, dokumentacja mogła trafić w kilka miejsc:

  • Następca prawny: jeżeli firma została sprywatyzowana lub przejęta przez inny podmiot, nowy właściciel powinien mieć archiwum.
  • Archiwa Państwowe: Trafiała tam część dokumentacji po państwowych molochach.
  • Prywatne firmy przechowalnicze: W latach 90. powstało wiele firm komercyjnych, które odpłatnie przejmowały akta osobowe i płacowe.
  • Syndyk masy upadłościowej: jeżeli firma zbankrutowała, dokumentami zarządzał syndyk.

ZUS wychodzi naprzeciw poszukującym i udostępnia na swojej stronie internetowej bazę zlikwidowanych lub przekształconych zakładów pracy. To dobry punkt startowy. Warto wiedzieć, iż za wydanie zaświadczenia z prywatnego archiwum trzeba czasem zapłacić, ale jest to inwestycja, która zwraca się błyskawicznie w wyższej emeryturze.

Kiedy warto złożyć wniosek o przeliczenie?

Nie ma terminu przedawnienia. Wniosek o ponowne ustalenie wysokości kapitału początkowego (dołączając odnalezione dokumenty) możesz złożyć w każdej chwili – choćby jeżeli jesteś na emeryturze od 10 lat. Co więcej, jeżeli odnajdziesz dokumenty, ZUS przeliczy świadczenie i – co istotne – podwyżka będzie wypłacana od miesiąca, w którym złożysz wniosek. Niestety, ZUS rzadko wyrównuje stratę za lata wstecz, dlatego im szybciej to zrobisz, tym lepiej dla Twojego portfela.

Warto też pamiętać o kobietach, które przebywały na urlopach wychowawczych przed 1999 rokiem. Zmiana przepisów sprzed kilku lat pozwala na korzystniejsze przeliczenie tych okresów w kapitale początkowym. To kolejna grupa, która powinna odwiedzić ZUS.

Co to oznacza dla Ciebie?

Bierność w kontaktach z ZUS kosztuje. jeżeli czujesz, iż Twoja emerytura jest nieadekwatnie niska w stosunku do lat przepracowanych w „dobrych czasach”, podjęcie działania jest koniecznością. Oto konkretne kroki, które powinieneś wykonać:

Po pierwsze, zaloguj się do PUE ZUS (lub idź do placówki) i sprawdź decyzję o ustaleniu kapitału początkowego. Zobacz, które lata zostały przyjęte jako „zerowe” lub minimalne. To wskaże Ci cel poszukiwań – będziesz wiedzieć, o który konkretnie zakład pracy chodzi.

Po drugie, przeszukaj domowe archiwum. Pytaj rodzinę, sprawdzaj strychy. Stara legitymacja ubezpieczeniowa z czytelnymi wpisami zarobków jest na wagę złota. Często nie zdajemy sobie sprawy, iż dokument, który traktujemy jak śmieć, dla urzędnika jest kluczowym dowodem w sprawie.

Po trzecie, nie bój się archiwów. choćby jeżeli firma upadła 25 lat temu, jej dokumenty gdzieś muszą być. Skorzystaj z wyszukiwarki na stronie ZUS („Baza zlikwidowanych zakładów pracy”). jeżeli odnajdziesz swoje akta w prywatnym archiwum, koszt uzyskania odpisu czy kserokopii (zazwyczaj kilkadziesiąt do stu złotych) jest niczym w porównaniu z potencjalnym zyskiem. Podwyższenie emerytury o 100 czy 200 złotych miesięcznie daje tysiące złotych w skali kilku lat życia.

Pamiętaj, ZUS nie działa tu z automatu. To Ty musisz dostarczyć „amunicję”, by system wyliczył Ci wyższą kwotę. Każdy odnaleziony rok z udokumentowanymi wysokimi zarobkami podnosi Twój wskaźnik wysokości podstawy wymiaru, a co za tym idzie – comiesięczny przelew.

Idź do oryginalnego materiału