Gośćmi Joanny Sobocińskiej-Korczak byli Katarzyna Bojanowska, założycielka Active4Woman i Active&Fashion.art oraz organizatorka Night of Stars, Dorota Raczkiewicz, prezeska Fundacji Drużyna Szpiku, Alina Bagrowska, prezes HPL Service – dystrybutora laminatów HPL i producenta blatów Slimtop, a także Michał Ciszak, prezes Codziennego Poznania.
Emocje po tegorocznej edycji Night of Stars jeszcze nie opadły. Jak przyznała Katarzyna Bojanowska, organizacja wydarzenia oznaczała wiele miesięcy przygotowań, ale najważniejsze założenia udało się zrealizować zgodnie z planem.
– Emocje jeszcze długo nie opadną. Teraz jest czas podsumowań, podziękowań i rozmów z uczestnikami oraz partnerami. Chcemy również słuchać ich opinii, żeby kolejne edycje były jeszcze lepsze – mówiła w „Hej Poznań”.
Dużym ułatwieniem organizacyjnym była możliwość rozpoczęcia przygotowań głównej sali już dzień wcześniej. W poprzedniej edycji zespół organizacyjny mógł wejść do obiektu dopiero rano w dniu balu. Tym razem wcześniejszy dostęp do przestrzeni pozwolił spokojniej przeprowadzić ostatni etap przygotowań.
Jak podkreślała Bojanowska, każdego roku organizatorzy starają się także tworzyć zupełnie nową oprawę wydarzenia.
– Staramy się nie powtarzać projektów, żeby goście nie wiedzieli dokładnie, czego się spodziewać. Chcemy zaskakiwać i dawać im różne emocje – zaznaczyła.
Jedną z największych zmian w tegorocznej odsłonie Night of Stars było postawienie podczas aukcji przede wszystkim na dzieła sztuki.
Na licytację trafiło 15 prac przygotowanych przez 15 artystów. Część twórców była obecna podczas wydarzenia, dzięki czemu osoby kupujące ich prace mogły również bezpośrednio spotkać się z autorami.
– To była duża wartość dodana. Osoby, które licytowały obrazy, mogły podejść i uścisnąć dłoń człowiekowi, który tę pracę stworzył – mówiła Katarzyna Bojanowska.
Goście mieli wcześniej możliwość zapoznania się z częścią obiektów przeznaczonych do licytacji, co dodatkowo podgrzało atmosferę aukcji.
Efekt finansowy okazał się bardzo dobry. Jak poinformowała Dorota Raczkiewicz, podczas wydarzenia zebrano około 120 tysięcy złotych. Ostateczna suma może się jeszcze zmienić, ponieważ w momencie rozmowy organizatorzy oczekiwali na ostatnie wpłaty.
– Zebraliśmy około 120 tysięcy złotych. Czekamy jeszcze na ostatnie wpłaty. To jest niesamowite, iż ludzie po prostu chcą pomagać – mówiła prezeska Fundacji Drużyna Szpiku.
Raczkiewicz wspominała również emocje towarzyszące samej licytacji. Niektóre prace wywoływały szczególnie intensywną rywalizację wśród uczestników.
– Przyszła do nas dziewczyna, zobaczyła obraz i powiedziała: „Ten jest mój, ten jest o mnie”. Później walczyła o niego podczas licytacji i rzeczywiście go zdobyła. Ta euforia była czymś wyjątkowym – opowiadała.
Night of Stars od początku ma łączyć działalność charytatywną z formułą eleganckiego wydarzenia. Goście są proszeni o przestrzeganie określonego dress code’u, a ich stroje mają być jednym z elementów całej scenografii.
Jak przyznawała Dorota Raczkiewicz, tegoroczny bal był dla wielu uczestników prawdziwym świętem.
– Kiedy zaczęli przychodzić goście, było widać, jak bardzo przygotowali się do tego wieczoru. Panie wyglądały pięknie, panowie byli prawdziwymi gentlemanami. To pokazuje, iż ludziom zależy również na tym, żeby być częścią całego wydarzenia – mówiła.
Motywem przewodnim tegorocznej oprawy był „Mały Książę” i Róża, co znalazło odzwierciedlenie w dekoracjach i atmosferze wieczoru.
Organizatorzy zwracali uwagę, iż bal ma być nie tylko momentem zbiórki pieniędzy, ale również podziękowaniem dla wszystkich osób i firm zaangażowanych w całoroczne działania.
Z perspektywy partnerów wydarzenie oceniała w programie Alina Bagrowska, prezes HPL Service. Jak przyznała, uczestniczyła w balu po raz pierwszy i nie wiedziała dokładnie, czego może się spodziewać.
– Kiedy weszłam na salę, wszystko przeszło moje najśmielsze oczekiwania. Wszystko było dopracowane w szczegółach – dekoracje, światło, sposób podania posiłków. Całość była bardzo spójna – mówiła.
Jej zdaniem bal można traktować również jako zwieńczenie wielomiesięcznej pracy organizatorów, fundacji i partnerów.
– To jest święto, ale także forma podziękowania dla wszystkich, którzy przez cały rok dokładali do tego swoją cegiełkę. Spotykamy się, żeby podsumować pracę, ale nie po to, żeby ją zakończyć. Chodzi o to, żeby pójść dalej – podkreślała Bagrowska.
Michał Ciszak, prezes Codziennego Poznania, zwracał z kolei uwagę na skalę pracy organizacyjnej stojącej za wydarzeniem.
– Sam czasami organizuję wydarzenia i wiem, jak wiele pracy to kosztuje. Jeszcze w nocy przed balem pisałem do Kasi w jednej ze spraw, a ona odpowiedziała, iż wszystko jest już załatwione. To pokazuje skalę przygotowań – mówił.
Duże wrażenie zrobił na nim również poziom prac wystawionych na aukcji.
Jak zauważył, organizowanie skutecznych aukcji charytatywnych nie zawsze jest łatwe, dlatego szczególne znaczenie miał poziom zaangażowania tegorocznych uczestników.
– Szczodrość ludzi i otwarte portfele na szczytny cel to naprawdę było coś wyjątkowego – powiedział.
Organizatorzy nie zamierzają kończyć projektu. Katarzyna Bojanowska już podczas rozmowy w „Hej Poznań” oficjalnie podała termin kolejnego Night of Stars.
Piąta edycja balu ma odbyć się 23 października 2027 roku. Zmieni się także miejsce wydarzenia. Tym razem goście spotkają się w Pałacu Jaśminowym.
– o ile widzę, ilu partnerów chce z nami zostać i ile kolejnych osób chce dołączać do tego projektu czynienia dobra, to wiem, iż jeszcze nie czas, żeby powiedzieć „stop” – podkreślała Bojanowska.
Nowa lokalizacja została wybrana między innymi ze względu na charakter wnętrz, które mają współgrać z kolejną koncepcją wizualną balu. Szczegóły pozostają na razie tajemnicą.
Jedno jest jednak pewne: po tegorocznym wyniku organizatorzy mają wysoko ustawioną poprzeczkę.










