Nigdy nie znajdzie dla niej miejsca w moim życiu.

newsempire24.com 1 tydzień temu

Nie ma dla niej miejsca w moim życiu, i nigdy nie będzie…
Naprawdę kochałem…
Dziś zdecydowałem się opowiedzieć swoją historię.

Nie oczekuję współczucia ani zrozumienia.

Nie oczekuję wsparcia.

Po prostu chcę wyrzucić z siebie cały ten ból, który zbyt długo się we mnie kumulował.

Kochałem.

Kochałem tak, jak pewnie nigdy więcej nie będę potrafił.

Kochałem czysto, szczerze, głęboko.

Ufałem.

Wierzyłem, iż osoba obok mnie mnie nie zdradzi.

Ale życie znowu mnie rozczarowało.

Ona pojawiła się w moim życiu nagle, ale gwałtownie stała się jego sensem.
Cztery lata temu poznałem Anię.

To było przypadkowe – zwykły zbieg okoliczności, po prostu jeden dzień, jedna rozmowa.

Poczułem jednak, iż ona nie jest tylko przechodniem w moim życiu.

Szybko zbliżyliśmy się do siebie i już po kilku miesiącach zostawiłem swoje dotychczasowe życie, przeprowadziłem się do jej miasta.

Oboje byliśmy po rozwodach.

Oboje przeżyliśmy ból zdrady.

Oboje chcieliśmy po prostu szczęścia.

Myślałem, iż znalazłem je z nią.

Byłem pewien, iż to moja druga połowa.

Ale potem…

Potem wydarzyło się coś, czego choćby w najgorszych koszmarach nie mogłem przewidzieć.

Kiedy przeszłość powraca, teraźniejszość się rozpada
Pojechaliśmy nad morze.

Pierwszy raz tylko we dwoje.

Byłem szczęśliwy.

Ale nagle w jej życiu pojawili się oni.

Były mąż.

Córka.

I wnuczka, o której istnieniu choćby nie wiedziałem.

Jak to się stało, iż znaleźli się w tym samym mieście?

Kto do kogo pierwszy zadzwonił?

Kto kogo znalazł?

Do tej pory nie wiem.

Ale kiedy zobaczyłem, jak ona na niego patrzy, jak on roztapia się ze szczęścia, zrozumiałem – przegrałem.

Dałem im czas w samotności.

Poszedłem na spacer, nie przeszkadzałem.

Ale kiedy wróciłem, wszystko stało się dla mnie jasne.

Ona patrzyła na niego tak, jakby te lata rozłąki nie miały znaczenia.

Jakby się nie rozwiedli, nie zadali sobie bólu.

Jakby mnie nigdy nie było.

Ona odeszła. Po prostu odeszła.
Wieczorem niemal nie rozmawiała.

Następnego ranka zebrała rzeczy.

— Muszę wyjechać na kilka dni…

I nie wróciła.

Dzwoniłem.

Nie odbierała.

A kiedy odbierała, mówiła:

— Muszę się zastanowić. Nie naciskaj na mnie.

Nie naciskałem.

Ale wiedziałem:

Wybrała nie mnie.

Próbowała wrócić. Ale było za późno.
Minęły dwa tygodnie.

Prawie już pogodziłem się z myślą, iż nie jest już moja.

I wtedy zadzwoniła.

— Pomylono mnie.

— Myślałam, iż wciąż coś do niego czuję. Ale zrozumiałam, iż nie. To tylko przeszłość.

— Kocham cię.

— Zaczniemy od nowa.

Milczałem.

A potem po prostu odłożyłem słuchawkę.

Bo takich rzeczy się nie wybacza.

Nie ma dla niej miejsca w moim życiu
Odeszła.

I tym udowodniła, iż nie była kimś, za kogo ją uważałem.

Nie chcę znowu przez to przechodzić.

Nie chcę być opcją zapasową.

Nie chcę się bać, iż znowu ucieknie.

Boli mnie bycie samotnym.

Ale nie wytrzymam być z kimś, kto już zdradził.

Nie wiem, czy jeszcze spotkam miłość.

Ale jedno wiem na pewno:

Nie ma dla niej miejsca w moim życiu. I nigdy nie będzie.

Idź do oryginalnego materiału