Nigdy nie kochałem swojej żony, chociaż setki razy jej to powtarzałem. To nie była jej wina żyło nam się poprawnie. Nigdy się ze mną nie kłóciła, nie narzekała była dobra i łagodna. Problem był tylko jeden: w naszym związku nie było widać miłości. Sztućce i talerze tkwiły w kuchni jak niemi świadkowie naszego cichego bytu.
Każdego wieczoru kładłem się spać i budziłem rano z myślą, iż w końcu muszę odejść. Chciałem znaleźć kobietę, którą naprawdę będę mógł pokochać.
Ale czy mi się to uda? Przy Natalii czułem się bezpiecznie. Oprócz tego, iż świetnie prowadziła dom, moja żona była wręcz nieziemsko piękna. Każdy kolega mi zazdrościł i do dziś nie rozumie, jak to się stało, iż mam tyle szczęścia. A ja sam nie wiem, co sprawiło, iż ona mnie pokochała.
Jestem zwykłym facetem, który niczym się nie wyróżnia w tłumie. A ona kocha Dziwna sprawa.
Jej uczucie i oddanie nie dawały mi spokoju. Szczególnie piękno Natalii. Dobrze wiedziałem: jeżeli wyjdę przez drzwi tego mieszkania, zrywając z Natalią wszelkie relacje, natychmiast pojawi się ktoś nowy, chętny zawładnąć jej sercem. Bogatszy, przystojniejszy, bardziej udany.
Gdy tylko wyobrażałem sobie, iż ktoś inny obejmuje ją za ramiona, niemal wariowałem. Natalia jest moja, choć nie czuję do niej nic. Nigdy nie czułem. Ożeniłem się, bo łechtało mnie, iż taka piękna kobieta chodzi ze mną za rękę.
Ale przecież nie da się żyć wiecznie bez miłości. Myślałem, iż dam radę, ale się myliłem. Kuchnia cicha scena niepokoju.
Jutro jej wszystko powiem mruknąłem do siebie, a potem zapadłem w niespokojny sen.
Rano, przy herbacie i jajecznicy, odważyłem się na szczerą rozmowę.
Natalio, usiądź proszę. Muszę ci coś powiedzieć.
Słucham cię, kochany.
Wyobraź sobie, iż się rozstajemy, każde z nas mieszka gdzie indziej w Warszawie.
Natalia zaśmiała się dźwięcznie:
Co to za fantazja? To jakaś twoja gra?
Posłuchaj do końca, to dla nas ważne.
No dobrze, już sobie wyobrażam. Prezenty dla żony
Powiedz szczerze jeżeli odejdę, czy znajdziesz kogoś nowego?
Michał, co się z tobą dzieje? Z jakiego powodu miałbyś odchodzić?
Bo cię nie kocham i nigdy nie kochałem.
Żartujesz? Nie rozumiem ani słowa
Chciałbym odejść, ale nie mogę, bo boli mnie myśl, iż będziesz z kimś innym.
Natalia wtedy zamilkła, zapatrzyła się w okno, a potem odrzekła:
Lepszego od ciebie i tak nie znajdę, więc śmiało możesz iść i nie musisz się martwić, iż z kimś innym będę.
Obiecujesz?
Oczywiście zapewniła mnie spokojnie. Damskie dodatki na stole
A gdzie ja pójdę?
Naprawdę nie masz dokąd?
Nie mamy przecież innych mieszkań. Chyba zostaje nam dożyć razem stwierdziłem ponuro.
Oj, nie martw się o to. Gdy już się rozwiedziemy, sprzedamy mieszkanie i kupimy dwie kawalerki.
Serio? Nie spodziewałem się, iż mi pomożesz. Dlaczego to robisz?
Kocha się drugiego człowieka nie po to, by go więzić na siłę.
Minęło parę miesięcy. Dokumenty się rozdzieliły, serca rozeszły. Po kilku tygodniach dowiedziałem się, iż Natalia obietnicy nie dotrzymała: gwałtownie znalazła nowego mężczyznę. A na domiar złego, mieszkanie po babci zatrzymała dla siebie i nigdy nie planowała się nim dzielić.
Zostałem z niczym samotny jak palec w pustym gnieździe. I powiedzcie teraz, jak tu zaufać kobiecie? Nie mam pojęcia
Co myślicie o Michale?
Ta historia oparta jest na prawdziwych wydarzeniach, które zdradził nam czytelnik. Podobieństwo nazwisk lub miejscowości jest przypadkowe. Wszystkie ilustracje we wpisie są symboliczne.












