Uczestnicy spotkania autorskiego w Poroninie z pewnością nie spodziewali się, iż promocja najnowszej powieści Marii Gąsienicy-Zawadzkiej pt. "Ostatni Smrek" wciągnie ich w sceny rodem z filmu sensacyjnego. Spokojny wieczór w bibliotece przerwała nagła ewakuacja, za którą stał niekompletnie umundurowany policjant oraz milczący agenci w ciemnych okularach. Goście, pośpiesznie zapakowani do autokarów, zostali przewiezieni do Hotelu Tatry na Polanie Zgorzelisko, gdzie fikcja literacka na dobre splotła się z rzeczywistością. Jak się okazało, to nietypowe "porwanie" stanowiło dopiero wstęp do podróży śladami twórczości autorki, która z ogromną dbałością o detale osadza swoje mroczne historie w podhalańskich miejscowościach.