Zadzwonił dzwonek, chociaż brzmiał jak beczenie barana pośrodku pustej plaży nad Bałtykiem. Do mieszkania wpadła jak wichura teściowa, pani Gertruda, nie mówiąc ani „dzień dobry” i przepychając syna, Witolda, prosto na kanapę, jakby zamiatała ścieżkę dla własnych myśli. No słuchaj, Wituś, co ci zaraz powiem! Barbara od klatki właśnie mi to wszystko powiedziała! Mamo? mruknął […]