Niemcy reagują na rosnącą skalę deepfake’owego porno. Punktem zwrotnym stała się sprawa znanej pary

sexed.pl 1 dzień temu

Niemcy przyspieszają prace nad przepisami, które mają jasno penalizować pornograficzne deepfake’i. Impulsem stała się głośna sprawa – prezenterki i aktorki, która od lat mówi o przemocy cyfrowej, a dziś sama znalazła się w jej centrum.

Ministra sprawiedliwości zapowiedziała, iż nowe prawo ma domknąć luki, które dotąd pozwalały sprawcom funkcjonować w szarej strefie. Projekt ustawy jest już na finiszu i – jak zapowiada resort – niedługo zostanie przedstawiony publicznie.

Prawo spóźnione wobec technologii

Planowane zmiany mają wprost uznać tworzenie i rozpowszechnianie pornograficznych deepfake’ów za przestępstwo. To odpowiedź na dynamiczny rozwój technologii, za którym – jak przyznają urzędnicy – dotąd prawo nie nadążało.

Nowe przepisy mają także wzmocnić działania organów ścigania. Policja zyska szersze uprawnienia, m.in. możliwość przeszukiwania urządzeń podejrzanych. Równolegle pojawią się rozwiązania cywilne: łatwiejszy dostęp do danych sprawców czy skuteczniejsze blokowanie kont publikujących tego typu treści.

Jednocześnie eksperci zwracają uwagę, iż egzekwowanie prawa w tym obszarze pozostaje wyzwaniem ze względu na globalny charakter internetu i tempo rozwoju narzędzi opartych na AI.

Sprawa, która rozpoczęła debatę w Niemczech

Problem deepfake’ów dotyczy tysięcy osób, ale to właśnie ta historia sprawiła, iż temat przebił się do głównego nurtu.

Aktorka Collien Fernandes i jej były partner Christian Ulmen, przez lata funkcjonowali jako jedna z najbardziej rozpoznawalnych par niemieckiego show-biznesu. Wspólnie budowali kariery w telewizji, produkcji i mediach, a ich relacja była obecna nie tylko na ekranie, ale też w przestrzeni publicznej. Mieszkali razem na Majorce aż do rozstania w 2025 roku.

Za kulisami tego wizerunku miała jednak rozgrywać się zupełnie inna historia. Fernandes odkryła w sieci setki pornograficznych materiałów wygenerowanych z użyciem jej wizerunku, a także konta w mediach społecznościowych, które się pod nią podszywały. Z czasem – jak relacjonowała – zaczęła podejrzewać, iż za częścią tych działań może stać jej ówczesny mąż.

Antyprzemocowa Linia Pomocy SEXEDPL

We wcześniejszych wypowiedziach opisywała moment konfrontacji jako doświadczenie graniczne – informację, która „odebrała jej głos”, sparaliżowała reakcję i zmieniła sposób, w jaki postrzega własne bezpieczeństwo. Sprawa gwałtownie wyszła poza wymiar prywatny: pojawiły się groźby, konieczność ochrony policyjnej, publiczne wystąpienia i protesty.

Fernandes oskarżyła byłego męża o tworzenie i rozpowszechnianie materiałów pornograficznych z jej udziałem. Ulmen zaprzecza tym zarzutom, a jego prawnicy podkreślają, iż nie ma dowodów potwierdzających te oskarżenia.

Niezależnie od tego, jak zakończy się postępowanie, sprawa już teraz ujawniła skalę problemu i ograniczenia obecnych przepisów. Niemiecka Rada Kobiet wskazuje ją jako przykład tego, iż system prawny nie jest przygotowany na przemoc cyfrową w nowej, technologicznej odsłonie.

Cyfrowa przemoc wobec kobiet

Dane pokazują, iż zjawisko ma charakter systemowy – szacuje się, iż choćby 60% kobiet i dziewczyn w Niemczech doświadczyło przemocy w internecie.

Deepfake’i wpisują się w ten kontekst jako jego najbardziej zaawansowana, ale też szczególnie dotkliwa forma przemocy. Bo choć powstają przy użyciu algorytmów, ich konsekwencje są jak najbardziej realne: dotyczą wizerunku, poczucia bezpieczeństwa i kontroli nad własnym ciałem.

Dlatego dla wielu osób ta sprawa nie jest już tylko historią jednej celebrytki. To sygnał, iż granice między tym, co cyfrowe, a tym, co rzeczywiste – przestały mieć znaczenie.

Jak inne kraje walczą z pornograficznymi deepfake’ami?

Inne państwa europejskie zaczęły reagować szybciej, choć ich podejścia różnią się zakresem i skutecznością. W Wielkiej Brytanii przepisy zostały zaostrzone tak, by obejmowały nie tylko rozpowszechnianie, ale także tworzenie seksualizowanych deepfake’ów bez zgody, traktując je jako formę przemocy i nadużycia wizerunku.

We Francji i Hiszpanii regulacje dotyczące tzw. revenge porn są interpretowane szerzej, co pozwala ścigać także materiały generowane przez AI, zwłaszcza gdy naruszają godność lub prywatność osoby przedstawionej.

Z kolei na poziomie Unii Europejskiej realizowane są prace nad ujednoliceniem przepisów w ramach regulacji cyfrowych, które mają zwiększyć odpowiedzialność platform za szybkie usuwanie takich treści i identyfikowanie sprawców. Mimo tych działań eksperci podkreślają, iż prawo wciąż próbuje nadążyć za technologią – a granice odpowiedzialności, zwłaszcza w kontekście globalnych platform i anonimowości użytkowników, pozostają jednym z największych wyzwań.

Co możesz zrobić, jeżeli padłaś_eś ofiarą pornograficznego deepfake’a?

  • Zabezpiecz wszystkie dowody. Zapisz linki prowadzące do stron, na których opublikowane dane treści, wykonaj zrzuty ekrany dokumentujące ich obecność.
  • Jeśli to możliwe, pobierz same materiały i spróbuj uporządkować cały dostępny materiał dowodowy.
  • Zgłoś sprawę bezpośrednio do platformy, na której treści zostały udostępnione. Należy jasno wskazać, iż mamy do czynienia z materiałem nielegalnym oraz wyraźnie zaznaczyć brak zgody na jego publikację i dalsze rozpowszechnianie.
  • Dodatkowo takie naruszenie można zgłosić za pośrednictwem formularza dostępnego na platformie CERT Polska, która zajmuje się reagowaniem na takie sytuacje.
  • Warto rozważyć podjęcie kroków prawnych i zgłoszenie sprawy do odpowiednich organów ścigania – na policję albo do prokuratury.
Idź do oryginalnego materiału