Co czwarty mężczyzna po 40. nie prosi o pomoc, leczy się na własną rękę — wynika z raportu „Andropauza bez tabu”. Z problemami próbuje radzić sobie sam – odkłada wizytę u lekarza, szuka informacji w internecie albo po prostu czeka, aż objawy same miną. W wielu przypadkach zdrowie dla mężczyzn pozostaje sprawą prywatną, o której nie rozmawia się ani z bliskimi, ani z lekarzem. Widać to także w podejściu do zmian, które pojawiają się z wiekiem. Milczenie wokół andropauzy mówi nie tylko o biologii, ale także o tym, jak w naszej kulturze postrzegamy męskość, starzenie się i zdrowie.
Andropauza rzadko zaczyna się od spektakularnych zmian. Częściej pojawia się powoli – w postaci drobnych sygnałów, które łatwo przypisać codziennemu zmęczeniu albo stresowi. Mniej energii niż kiedyś. Gorszy sen. Trudniejsza koncentracja. Czasem zmiany w libido, czasem większa drażliwość. Dla wielu mężczyzn to po prostu kolejny etap życia. Coś, co przychodzi z wiekiem i nie wymaga specjalnej nazwy.
RAPORT „ANDROPAUZA BEZ TABU”
A jednak medycyna taką nazwę ma. Andropauza oznacza stopniowy spadek poziomu testosteronu, który pojawia się u części mężczyzn wraz z wiekiem. W przeciwieństwie do menopauzy nie jest to jeden wyraźny moment biologiczny, ale proces rozciągnięty w czasie, często trwający wiele lat.
Problem polega na tym, iż w Polsce prawie się o nim nie mówi.
Raport „Andropauza bez tabu” Kulczyk Foundation pokazuje, jak niewielka jest społeczna świadomość tego zjawiska. Jedynie około jedna trzecia badanych deklaruje, iż zna pojęcie andropauzy i rozumie jego znaczenie, podczas gdy 36 procent osób słyszało to słowo, ale nie wie dokładnie, co oznacza, a około 30 procent nigdy wcześniej się z nim nie spotkało.
Innymi słowy – większość społeczeństwa nie ma języka, by opisywać zmiany, które są naturalną częścią życia wielu mężczyzn.
STARZENIE SIĘ MĘŻCZYZN
Brak języka widać także w spontanicznych skojarzeniach. Kiedy uczestników badania zapytano o to, z czym kojarzy im się starzenie mężczyzn, najczęściej wskazywali zmiany związane z kondycją fizyczną: utratę sił, pogarszające się zdrowie czy zmiany w wyglądzie.
Około 21 procent respondentów mówiło ogólnie o procesie starzenia, a 16 procent kojarzyło go ze spadkiem poziomu hormonów. Pojawiały się również odniesienia do problemów seksualnych – takich jak spadek libido czy zaburzenia erekcji – które wskazało około 10 procent badanych.
Samo słowo „andropauza” pojawiało się jednak w odpowiedziach sporadycznie.
To pokazuje interesujący paradoks: społeczeństwo rozpoznaje objawy procesu, ale rzadko zna jego nazwę. Zmiany w ciele interpretuje się więc po prostu jako „normalną starość”.
KIEDY ZACZYNAMY SIĘ STARZEĆ?
Badanie pokazuje również, iż starzenie się ma w naszej wyobraźni konkretny moment rozpoczęcia. Średnio respondenci wskazują, iż mężczyzna zaczyna się starzeć około 54. roku życia.
Jednocześnie aż około 40 procent mężczyzn uważa, iż prawdziwe starzenie zaczyna się dopiero po sześćdziesiątce. Granica ta jest więc w dużej mierze kulturowa – zależy od tego, jak definiujemy aktywność, sprawność i społeczną rolę mężczyzny.
Interesujące jest także to, iż w oczach respondentów kobiety zaczynają się starzeć wcześniej. W badaniu pojawia się przekonanie, iż proces ten u kobiet zaczyna się średnio kilka lat szybciej niż u mężczyzn.
Choć różnica jest niewielka, dobrze pokazuje, jak silnie nasze wyobrażenia o starzeniu są kształtowane przez społeczne stereotypy.
Wśród mężczyzn dominuje stereotypowe przekonanie, iż „kobiety starzeją się gorzej”. Kobiety mocniej przeżywają zmiany na poziomie ciała: borykają się z poczuciem utraty urody fizycznej (silna presja na spełnianie standardów utrwalanych przez kulturę/media), doświadczają większej konkurencyjności opartej na atrakcyjności (łatwiej ekstrapolować na nie potrzebę długiego zachowania atrybutów młodości /kobiecości, co ochoczo wykorzystuje szeroko rozumiany marketing), stają się transparentne dla otoczenia.
Mężczyźni są przeświadczeni, iż starzeją się szlachetniej, często wraz z wiekiem zyskują na atrakcyjności – stają się mądrzejsi, bardziej doświadczeni, a przyprószony siwizną włos jedynie dodaje im seksapilu (cytat z raportu).
LĘKI ZWIĄZANE Z UPŁYWEM CZASU
Starzenie się rzadko pojawia się w rozmowach o męskości, ale to nie znaczy, iż mężczyźni o nim nie myślą.
Co trzeci mężczyzna w wieku 40+. unika myślenia o procesie starzenia, twierdząc, iż nie ma obaw lub nie wie, czy czegoś się boi.
Wśród mężczyzn po czterdziestce najczęściej pojawiające się obawy dotyczą zdrowia i sprawności fizycznej. Około 10 procent badanych wskazuje bezpośrednio na lęk przed utratą sprawności, a podobny odsetek obawia się chorób i problemów zdrowotnych.
Wśród innych obaw pojawiają się zmiany w życiu seksualnym, pogorszenie pamięci czy utrata energii.
Jednocześnie badanie pokazuje jeszcze jeden istotny aspekt: około 19 procent mężczyzn deklaruje, iż nie boi się starzenia w ogóle, a 14 procent nie potrafi powiedzieć, czy się go obawia.
Taki brak refleksji może być formą unikania tematu. W kulturze, w której męskość przez lata była kojarzona z siłą i odpornością, rozmowa o własnych słabościach bywa trudna.
ZDROWIE TO DLA WIELU MĘŻCZYZN TEMAT PRYWATNY
Raport pokazuje również, jak mężczyźni szukają pomocy w przypadku problemów zdrowotnych.
Najczęściej wskazywaną drogą jest kontakt z lekarzem. Blisko połowa respondentów (49 procent) uważa, iż mężczyzna powinien zgłosić się w pierwszej kolejności do lekarza pierwszego kontaktu, a 38 procent wskazuje specjalistów takich jak endokrynolog czy urolog.
Jednocześnie około 30 procent badanych deklaruje, iż informacji o zdrowiu szukałoby przede wszystkim w internecie.
Znacznie rzadziej jako źródło wsparcia pojawiają się partnerki, rodzina czy przyjaciele. Zaledwie około 20 procent respondentów wskazuje rozmowę z partnerką lub partnerem, a jeszcze mniej – z innymi członkami rodziny.
To sugeruje, iż kwestie zdrowia wciąż pozostają dla wielu mężczyzn sprawą bardzo prywatną.
SAMOTNOŚĆ MĘŻCZYZN W RADZENIU SOBIE Z PROBLEMAMI ZDROWOTNYMI
Raport pokazuje także, iż część mężczyzn radzi sobie z problemami zdrowotnymi w samotności. Co czwarty mężczyzna po 40. nie prosi o pomoc, leczy się na własną rękę.
Jeszcze bardziej niepokojące są dane dotyczące rozmów o zdrowiu. Badanie wskazuje, iż 37 procent mężczyzn nie rozmawia z nikim o swoich problemach zdrowotnych.
Ta cisza ma konkretne konsekwencje. Brak rozmowy oznacza późniejsze rozpoznawanie problemów i większy dystans wobec profilaktyki. Tylko 30 procent mężczyzn po 40. regularnie wykonuje badania profilaktyczne.
Jednocześnie samotność w zmaganiach z problemami zdrowotnymi odczuwa 40 procent mężczyzn po 40. Problem jest choćby poważniejszy w grupie młodszych mężczyzn.
O MĘSKIM ZDROWIU MÓWIMY ZA MAŁO
Jednym z najbardziej jednoznacznych wniosków raportu jest przekonanie respondentów, iż o zdrowiu mężczyzn mówi się w Polsce zdecydowanie za mało.
Aż 72 procent badanych uważa, iż temat ten pojawia się w przestrzeni publicznej zbyt rzadko. Tylko niewielka część respondentów twierdzi, iż mówi się o nim wystarczająco dużo.
Ta cisza ma znaczenie. Brak wiedzy sprawia, iż objawy związane ze zmianami hormonalnymi często pozostają niezrozumiane albo są traktowane wyłącznie jako oznaka starzenia.
NOWA ROZMOWA O MĘSKOŚCI
Andropauza nie jest wyłącznie terminem medycznym. To także punkt wyjścia do szerszej rozmowy o tym, jak rozumiemy męskość i starzenie się.
Czy mężczyzna może mówić o zmęczeniu, spadku energii czy problemach seksualnych bez poczucia wstydu? Czy zmiany w ciele mogą być traktowane jako naturalny etap życia, a nie osobista porażka?
Raport „Andropauza bez tabu” pokazuje, iż taka rozmowa dopiero się zaczyna. Jednocześnie 76 procent respondentów uważa, iż potrzebne są kampanie informacyjne dotyczące zdrowia mężczyzn po 45. roku życia, które pomogłyby zwiększyć świadomość i zachęcić do dbania o zdrowie.
Bo starzenie się nie jest wyjątkiem ani problemem pojedynczych osób. To doświadczenie, które wcześniej czy później dotyczy każdego.
A pierwszym krokiem do zmiany jest zwykle coś bardzo prostego: rozmowa, której przez lata prawie nie było.












