Niektórzy ludzie nigdy tego nie „załapią”

wybudzeni.com 2 godzin temu

Niektórzy ludzie nigdy tego nie „załapią” – puaSenator

6 marzec 2014

W nawiązaniu do niedawnego wpisu Zasada Gervaisa II: Mowa Pozorów, Mowa Władzy, Mowa Opiekuńcza i Mowa Gier

To naprawdę świetny tekst, jeżeli jeszcze go nie czytałeś. Autor zasadniczo dzieli komunikację na cztery główne sposoby porozumiewania się występujące pomiędzy trzema różnymi typami ludzi. Choć artykuł nie zagłębia się szczególnie mocno w ten temat, dla mnie najważniejszym elementem jest postać Nieświadomego (ang. Clueless).

Być może dlatego, iż sam należę do osób bardzo transparentnych i kiedy ktoś mówi coś głupiego w kontekście jakiejś interakcji społecznej, mogę nic nie powiedzieć na głos, ale w głowie myślę: „Czy ten człowiek mówi to co mówi na poważnie? Czy on naprawdę jest aż tak tępy? Czy on nie dostrzega kontekstu tej rozmowy?”

Co zabawne, dokładnie w chwili, gdy piszę ten tekst, właśnie dostałem prywatną wiadomość, która idealnie opisuje taki typ człowieka: Rozmawiałem o tym, dlaczego mówi się, iż nastolatkowie nie powinni brać sterydów. Tłumaczyłem, iż to nie jest sytuacja podobna do alkoholu, którego odradzamy młodzieży dlatego, iż uważamy, iż nie jest wystarczająco odpowiedzialna, by pić. W przypadku sterydów problem polega na tym, iż w tym wieku mogą powodować poważne, długotrwałe i nieodwracalne skutki zdrowotne.

Na co rozmówca odpowiada: „Tak, ale alkohol też jest dla ciebie szkodliwy.” Westchnienie… Kogo, do cholery, obchodzą tutaj szczegóły? Ten facet kompletnie nie łapie sensu całej wypowiedzi. Każdy człowiek posiadający choćby przeciętne kompetencje społeczne zrozumie, dlaczego jedyne, co mogłem zrobić, to przewrócić oczami.

W mojej głowie pojawiła się tylko jedna myśl: „Czy ty naprawdę nie rozumiesz szerszego obrazu tego, co mówię? Czy nie rozumiesz przekazu wykraczającego poza dosłowne znaczenie słów?”

Dobrym przykładem takiej osoby jest również następująca sytuacja. Załóżmy, iż spędzasz czas z kolegą. Pytasz go, jak poszło mu z dziewczyną, z którą był poprzedniego wieczoru. On odpowiada: „Eee, było jak było.”

Automatycznie rozumiesz, iż chce powiedzieć, iż nic wielkiego się nie wydarzyło i iż spotkanie raczej nie poszło najlepiej. Gdyby było świetnie, sformułowałby to zupełnie inaczej. Więc odpowiadasz: „Tak stary, rozumiem cię. Mówię ci, kobiety potrafią dać w kość. Nie da się wygrać każdej randki.”

Każda społecznie kompetentna osoba rozumie, co właśnie powiedziałeś. W rzeczywistości przekazałeś: „Współczuję ci i rozumiem twoje rozczarowanie. Nie każda randka kończy się sukcesem.”

Jednak typowy Nieświadomy nie odczytuje takiej sytuacji w ten sam sposób. Jedyną rzeczą, którą rozumie, jest dosłowne znaczenie rozmowy. Dostrzega i wyłapuje tylko to, iż twój kolega nie chce o tym rozmawiać, iż nie da się stwierdzić, jak naprawdę poszła randka oraz iż właśnie nazwałeś wszystkie kobiety sukami.

Subtelna komunikacja przekazywana między obiema stronami pozostaje dla niego całkowitą tajemnicą. Rozumie wyłącznie to, co zostało wypowiedziane wprost i interpretuje to dokładnie tak, jak zostało powiedziane.

Nie jesteś Dorianem Yatesem

Jestem pewien, iż spotkałeś takich ludzi. Na przykład mógłbym powiedzieć: „Kobiety z krótkimi włosami nie są atrakcyjne i większość mężczyzn by się ze mną zgodziła.” Oczywiście nie twierdzę, iż wszystkie kobiety z krótkimi włosami są nieatrakcyjne, ale to wcale nie powstrzyma takich ludzi przed kompletnym wybuchem oburzenia.

„Aha, czyli kobiety z krótkimi włosami nie mogą być atrakcyjne? Jestem pewien, iż Reddit ma obsesję na punkcie Jennifer Lawrence, a ona ma krótkie włosy! I co masz na myśli mówiąc, iż wszyscy mężczyźni nie lubią kobiet z krótkimi włosami? Masz jakieś źródło na potwierdzenie tego? No właśnie nie masz. Więc zanim zaczniesz wypowiadać się za wszystkich mężczyzn, lepiej zamknij mordę!!!!!!!!”

Tak, jasne. Chciałbym im wyjaśnić, iż źle mnie zrozumieli, ale rzeczywistość jest taka, iż oni po prostu nie są zdolni do zrozumienia tego rodzaju komunikacji. Mówimy i rozumiemy świat w zupełnie inny sposób. Czy nie przypomina wam to pewnej grupy ludzi, którzy patrzą na forum TRP wyłącznie dosłownie, nie rozumiejąc kontekstu tego, co próbujemy przekazać?

Kolejny szybki przykład. Na głównej stronie pojawił się kiedyś artykuł, w którym policja tłumaczyła, iż ludzie nie mogą leżeć w parku, ponieważ stanowią zagrożenie dla bezpieczeństwa, ktoś może się o nich potknąć. W rzeczywistości przekaz był następujący:

„Potrzebuję pretekstu, żeby zapobiec przejęciu parku przez bezdomnych. Potrzebuję jednak politycznie poprawnego uzasadnienia, które uspokoi Nieświadomych. Ale wy wszyscy wiecie, jaki jest prawdziwy powód. Nie muszę go wypowiadać na głos.”

Jeszcze jeden przykład. Właśnie oglądam teraz JRE (Joe Rogan Experience). Odtwarzają jakiś wyjątkowo głupi filmik i Joe mówi:

„Hej, ten filmik jest straszny. Wyłączcie go. Nie mogę już tego oglądać.” To, co naprawdę mówi, brzmi: „Ten filmik jest głupi. Wyłączcie go.”

Jednocześnie przekazuje tę informację w taki sposób, iż daje osobie, która puściła filmik, możliwość wycofania się bez utraty twarzy i bez konieczności przyznawania, iż wybrała coś głupiego.

Gdybym jednak odwrócił się do Nieświadomego i powiedział: „Hahaha, Joe uznał, iż ten filmik wybrany przez tamtego gościa był idiotyczny!” Nieświadomy spojrzałby na mnie i odpowiedział: „Nie możesz tego wiedzieć. Przecież nigdy tego nie powiedział. Nie jesteś w stanie wiedzieć, co miał na myśli. Może naprawdę się przestraszył.” Tak, jasne.

Piękno tego rodzaju komunikacji polega na tym, iż pozwala wszystkim stronom przekazać to, co chcą przekazać, a jednocześnie nie muszą oficjalnie brać odpowiedzialności za wypowiedzenie tego wprost.

Stosowanie Wiarygodnego Zaprzeczenia w podrywie

Działa to dokładnie tak samo, jak wtedy, gdy chcesz przespać się z dziewczyną i zapraszasz ją do swojego pokoju, żeby „obejrzała twoją kolekcję gitar”. Każdy rozsądny człowiek wie, co to oznacza. Oznacza to: Wracamy do mnie i prawdopodobnie skończy się to seksem.” o ile jednak ona odmówi, przez cały czas masz możliwość wycofania się bez utraty twarzy.

Przecież nigdy nie zaprosiłeś jej na seks. Chciałeś jedynie pokazać jej swoją kolekcję gitar, a ona po prostu nie była tym zainteresowana. Ale załóżmy, iż ona jednak się zgadza. Wracacie do ciebie. Grasz jej jedną czy dwie piosenki, po czym wykonujesz swój ruch, łapiesz ją za tyłek, a ona nagle zastyga z szoku. Ty mówisz: „Daj spokój, rano muszę wcześnie wstać.”

A ona odpowiada: „O mój Boże, nie mogę w to uwierzyć! Nie powiedziałeś, iż przyszliśmy tutaj uprawiać seks. Nie wyraziłam na to żadnej jednoznacznej zgody! W ogóle o tym wcześniej nie rozmawialiśmy!”

Czy takie podejście przypomina wam jakąś konkretną grupę ludzi? I zapewniam was, nie chodzi wyłącznie o „niebiesko pigułkowych przygłupów”.

Zdarzyło wam się kiedyś zaprosić dziewczynę do siebie, a ona sama zaczyna rozmawiać o seksie i choćby mówi coś w rodzaju: „Jak wrócimy do ciebie, to powinniśmy uprawiać seks.”

Nie mówi tego żartem. Normalny człowiek pomyśli wtedy: „No przecież to oczywiste.” Ale dla tej grupy ludzi świat wygląda dosłownie w taki sposób. Słowa są dla nich dosłowne, a komunikacja musi być bezpośrednia. Są całkowicie ślepi na sugestie, implikacje i pośrednie formy komunikacji.

Przejdźmy teraz poziom wyżej.

Zaangażujmy w to kwestię zagadnień poruszanych w ramach Czerwonej Pigułki. Czerwona Pigułka jest bez najmniejszych wątpliwości częścią głównego nurtu w bardziej towarzyskich, atrakcyjnych i ekscytujących środowiskach społecznych. Każdy, kto spędzał czas z atrakcyjnymi i społecznie sprawnymi ludźmi, widzi to bardzo wyraźnie.

To właśnie dlatego Czerwona Pigułka trafia do tak wielu osób i dlatego ludzie trafiają na te społeczności. Jednocześnie w tych kręgach nie mówi się o tym wprost.

Dlaczego? Ponieważ mówienie o tym wprost usuwa możliwość zachowania wiarygodnego zaprzeczenia, które jest kluczowym elementem wielkiej szachowej gry Mowy Władzy.

Facet, który próbuje wzbudzić zazdrość dziewczyny znajdującej się po drugiej stronie sali, tańcząc demonstracyjnie z inną dziewczyną w zasięgu jej wzroku, ponieważ podnosi to jego wartość społeczną i atrakcyjność, nie powie koledze: „Próbuję wzbudzić w niej zazdrość.”

Powie raczej coś w rodzaju: „Stary, robię po prostu swoje.” Jego kolega doskonale rozumie, co się dzieje. Ale ponieważ nie zostało to wypowiedziane wprost, pod żadnym pozorem nie może później zostać użyte przeciwko niemu.

Załóżmy, iż tego samego wieczoru dochodzi między nimi do konfliktu. Wtedy kolega nie może pobiec do tej dziewczyny i powiedzieć: „Tak, Jacek powiedział mi, iż jedynym powodem, dla którego tańczył z tamtą dziewczyną, było wzbudzenie w tobie zazdrości!”

W ten sposób ujawniłby bowiem karty Jacka. Taki sposób komunikacji nie wynika wyłącznie z ostrożności i samoobrony. Służy również temu, by nie zostać zrozumianym przez Nieświadomych.

Gdyby jakaś Nieświadoma koleżanka Beata usłyszała, jak Jacek mówi: „Stary, robię po prostu swoje.” mogłaby zrozumieć to wyłącznie dosłownie. Dla niej Jacek nie próbuje wzbudzać zazdrości Beaty, ponieważ nigdy tego nie powiedział. jeżeli jednak powiedziałby to wprost, miałaby niepodważalny dowód.

Dlatego ludzie, którzy „załapali, o co chodzi”, funkcjonują według takich niejednoznacznych zasad. Co więcej, kiedy już sam „załapiesz”, a mimo to przestajesz przestrzegać tych zasad i zaczynasz mówić wszystko bezpośrednio, zaczynasz irytować wszystkich innych, którzy również „załapali”. Ba. o ile zaczniesz mówić pewne rzeczy zbyt wprost, możesz choćby zobaczyć, jak ludzie, którzy wcześniej byli po twojej stronie, przechodzą na stronę przeciwną. Nie dlatego, iż się z tobą nie zgadzają. Po prostu usunąłeś dwuznaczność i nie zostawiłeś im żadnej możliwości manewru.

Zeszłego lata nauczyłem się tego na własnej skórze. Złamałem zasadę Mowy Władzy i postanowiłem być bezpośredni wobec jednej Nieświadomej osoby. Byłem w plenerowym klubie z grupą znajomych. Jedna z dziewczyn była nowa. Zaczęła opowiadać coś o tym, jak jakiś facet ją „przerażał” i tak dalej, i tak dalej… Wtedy powiedziałem jej wprost, iż wcale nie jest nim przestraszona. Że tak naprawdę chce jedynie pochwalić się przed grupą tym, iż mężczyźni ją podrywają.

I iż mimo swojego feminizmu uwielbia sytuacje, w których mężczyźni traktują ją jak obiekt seksualnego zainteresowania. Skończyło się to kolejną kłótnią o feminizm, która oczywiście donikąd nie doprowadziła. Co ciekawe, najbardziej atrakcyjne dziewczyny z tej grupy choćby nie odważyły się włączyć do dyskusji. Natomiast dziewczyny i chłopaki ze „średniej półki” reagowali bardzo różnie. Nie dlatego, iż nie mieli nic do powiedzenia. Po prostu zdemaskowałem wszystkich naraz, odebrałem im możliwość wiarygodnego zaprzeczenia.

Gdyby któraś z nich stanęła po mojej stronie i powiedziała: „Ma rację. Lubię męską uwagę i właśnie dlatego trzymam niektórych facetów w strefie przyjaźni,” to na zawsze zatrułoby własną studnię i zniszczyła sobie możliwość późniejszego wiarygodnego zaprzeczania takim motywacjom.

Mówiłem o rzeczach, o których nie powinno się mówić wprost. Atrakcyjne dziewczyny rzeczywiście lubiły być obiektem seksualnego zainteresowania, ale nie odważyłyby się powiedzieć tego publicznie w mojej obronie. W oczach Nieświadomych wyglądałyby wtedy jak puszczalskie.

Dlatego jedyne, co mogły zrobić, to milczeć.

Nie mogły przecież powiedzieć, iż sprawiają im przyjemność sytuacje, w których mężczyźni za nimi zabiegają, iż korzystają z tego, iż faceci kupują im drinki, i iż podoba im się bycie traktowanymi wyjątkowo, gdziekolwiek się pojawią.

Powiedzenie czegoś takiego sprawiłoby, iż zabrzmiałyby jak egoistyczne suki. W końcu cała sprawa ucichła. Kilka godzin później rozeszliśmy się i zatrzymaliśmy po pizzę. Wróciłem do tematu i zapytałem: „To co? Myliłem się? Tak serio?”

Odpowiedź była tylko jedna: „Nie chodzi o to, iż nie masz racji. Chodzi o to, iż igrasz z ogniem, mówiąc takie rzeczy przy nich.”

Co w praktyce oznaczało: „Senatorze, ma pan rację, ale są rzeczy, o których po prostu nie powinno się mówić.”

Mowa Władzy. I właśnie dlatego Czerwona Pigułka budzi tyle niechęci. Reddit jest dosłownie wypełniony po brzegi takimi „nieświadomymi” typami rodem z Niebieskiej Pigułki. Taka jest po prostu natura tej platformy. Kiedy używamy bezpośredniej, otwartej Prostej i Surowej Mowy, dzieje się dokładnie to samo, co w historii, którą właśnie opisałem. Nieświadomi, którzy tego nie „łapią”, będą się wściekać. I nie jest to choćby ich wina. Po prostu przyzwyczaili się do życia w świecie bezpośredniej Mowy Pozorów.

Mogą uważać, iż Brad Pitt jest wspaniałym człowiekiem, ponieważ wszystko, co widzą publicznie, to jego uprzejmość wobec ludzi i działalność humanitarna. To jest wszystko, co dostrzegają. jeżeli powiesz im, iż młody Brad Pitt prawdopodobnie urządzał imprezy pełne nagich kobiet, z którymi sypiał, a następnego dnia o nich zapominał, spojrzą na ciebie jak na wariata. W ich świecie porządni faceci czegoś takiego nie robią.

Taki styl życia istnieje wyłącznie w przypadku wielkich dupków. Publiczny wizerunek jest jedynym prawdziwym wizerunkiem. Cała reszta to tylko plotki bez dowodów. Tymczasem ci, którzy „łapią, o co chodzi”, zwykle w ogóle o tym nie rozmawiają. Wiedzą, iż celebryci sypiają z niezliczoną liczbą atrakcyjnych kobiet. Wiedzą, iż najbardziej towarzyscy i przebojowi ludzie grają w tę grę.

Zamiast debatować nad tym, czy to prawda, obserwują, czytają i przestrzegają zasad gry, nie mówiąc o tym ani słowa. Oczywiście czasem coś powiedzą. Ale dbają o to, by ująć to w języku zrozumiałym dla Nieświadomych.

Jeśli czytałeś artykuł o Zasadzie Gervaisa, autor nazywa to Mową Opiekuńczą (ang. Babytalk) w kontaktach z Nieświadomymi. Polega to na „wygładzeniu” przekazu i przedstawieniu idei w sposób, który druga strona chce usłyszeć. Dzięki temu możesz przekazać swoją myśl bez wywoływania niepotrzebnego tarcia.

Powód jest prosty:

Nieświadomi nie są zdolni do skutecznego funkcjonowania w świecie Prostej i Surowej Mowy. Robić to skutecznie potrafią jedynie ludzie posługujący się Mową Władzy. Dlatego rozmawiając z Nieświadomymi, musisz przeformułowywać przekaz tak, aby pasował do ich obrazu rzeczywistości.

Właśnie dlatego i sam czasami jestem tego winien, powinniśmy przestać przejmować się przekonaniami „niebiesko pigułkowych przygłupów”. Po prostu przestać. Nie chodzi o to, iż nie masz racji. Chodzi o to, iż oni po prostu tego nie łapią. Nie są w stanie tego pojąć. Nigdy nie zmienisz ich zdania. Nigdy.

Chyba iż jesteś gotów wydać kilka tysięcy dolarów, zabrać ich do ekskluzywnego klubu, posadzić w strefie VIP wśród ludzi, których podziwiają i pokazać im na własne oczy, jak naprawdę działa świat. Do tego czasu nic się nie zmieni. Nieświadomi nie powinni zabierać twojego czasu swoimi ograniczeniami. To jest Matrix, kolego.

Zamiast tego powinieneś patrzeć na Nieświadomych jak na ludzi stojących na zewnątrz, którzy po prostu nie rozumieją, co się dzieje. Nie są niczym więcej niż środkiem do osiągnięcia określonych celów. To społeczny odpowiednik niewykształconej klasy chłopskiej. Nie dlatego, iż są złymi ludźmi.

Po prostu najlepiej sprawdzają się jako narzędzia służące określonym celom, a nie jako partnerzy do filozoficznych debat. Nigdy nie podniesiesz ich do swojego poziomu, bez względu na to, jak bardzo będziesz się starał.

A kiedy chcesz powiedzieć swojemu kumplowi: „Kobiety to suki” i w pobliżu znajduje się ktoś Nieświadomy, pamiętaj: życie jest grą w szachy. Jeśli koniecznie musisz powiedzieć coś dosadnie, ubierz to najpierw w Mowę Opiekuńczą, a dopiero później porozmawiaj o tym bezpośrednio ze swoim kumplem. Niektóre rzeczy można przekazać Mową Władzy w obecności Nieświadomych. Innych nie można. Nie ma sensu ich prowokować, denerwować i przez to tracić pionka.

Źródło: Some people will never „Get it”

Zobacz na: Język jako okno na ludzką naturę – Steven Pinker
Mężczyźni bez ramy i rzeczy, które robią – Whine More Please

Od rzeczywistości do hiperrzeczywistości

Heurystyka to uproszczona reguła myślenia albo mentalny skrót, który pomaga gwałtownie oceniać sytuacje i podejmować decyzje bez pełnej analizy wszystkich danych.
Heurystyka = „myślenie na skróty”

Idź do oryginalnego materiału