Nie tylko mężczyźni. Kobiety też mają zakola. Ukrywają je pod grzywką. Od czego się robią?

kobieta.gazeta.pl 1 godzina temu
Od czego robią się zakola u kobiet? Wina nie zawsze leży po stronie "słabych genów". Bo jak się okazuje, jest wiele czynników, które mogą spowodować "cofanie się" włosów. Dobra wiadomość jest taka, iż da się spowolnić ten proces. Trzeba tylko zrzucić kurtynę wstydu i w porę zareagować na problem.
W początkowej fazie zakola u kobiet bywają niemal niezauważalne. Najpierw w lustrze widać drobny prześwit przy skroni, którego wcześniej nie było. Potem linia włosów delikatnie się cofa, a włosy u nasady wyglądają coraz słabiej. W pewnym momencie trudno już udawać, iż to tylko "takie światło". Wiele kobiet przeżywa ten proces w ciszy, skrywając smutek pod grzywką, bo wciąż brakuje przestrzeni, by mówić o łysieniu bez wstydu. A przecież zakola nie są wyłącznie męskim tematem. Im szybciej to zrozumiemy, tym łatwiej będzie nam szukać realnej pomocy.

REKLAMA







Zobacz wideo "Były motyle i szaleństwo, ale też wstyd i poczucie winy". Katarzyna Nosowska w "Z bliska"



Od czego robią się zakola u kobiet? Winna genetyka, ale nie tylko
Ubytki w linii włosów zaczynają pojawiać się w chwili, gdy mieszek traci stabilność i przestaje pracować tak, jak powinien. Lek. Jowita Dejewska, dermatolożka i specjalistka medycyny estetycznej Estell, tłumaczy to tak:
Zakola wynikają z miniaturyzacji mieszków włosowych okolicy skroniowej. Włosy robią się cienkie, wypadają, a mieszek włosowy zanika, pozostawiając gładką skórę.
U kobiet cały proces trwa długo i niepostrzeżenie, choć potrafi gwałtownie przyspieszyć po porodzie, przy rozchwianej gospodarce hormonalnej albo w czasie silnego i długotrwałego stresu. To nie tylko kwestia estetyki, ale wyraźny sygnał, iż organizm szuka balansu. Warto też zaznaczyć, iż kobiece zakola nie przypominają męskich i właśnie dlatego tak łatwo je przeoczyć.
Łysienie typu męskiego postępuje szybciej i z wyraźną zmianą linii włosów. U kobiet proces przebiega wolniej i przybiera raczej postać przerzedzenia włosów w okolicy skroni i szczytu głowy. Obraz przedziałku z takim przerzedzeniem może przypominać tzw. choinkę
- wyjaśniła dermatolożka.


Nie można też zapominać o codziennych nawykach. Ciasne upięcia, farbowanie, wysoka temperatura suszarki albo szybkie rozczesywanie mokrych włosów potrafią osłabić cebulki na tyle, iż zaczynają odpuszczać. Serwis doz.pl zwraca uwagę, iż zakola mogą być również efektem chorób tarczycy, długotrwałego stresu czy niedoborów ważnych witamin i minerałów. Jednak na końcu zawsze czają się one - geny. jeżeli w rodzinie pojawiało się łysienie androgenowe, ciało może reagować podobnie. Zakola tworzą się wtedy powoli, ale wytrwale. Tempo zależy od hormonów, kondycji skóry głowy i tego, czy zdążymy zareagować, zanim staną się wyraźne.








ZakolaiStock/AndreyPopov


Jakie są pierwsze objawy zakoli u kobiet? Na to warto zwrócić uwagę
Początek bywa tak subtelny, iż łatwo go zignorować. Podczas robienia kucyka coś nagle "nie gra" przy skroniach. Linia włosów przestaje być tak gęsta jak kiedyś, a drobny prześwit pojawia się choćby wtedy, gdy fryzura powinna wyglądać idealnie. Pasma kruszą się szybciej, odrastają coraz delikatniejsze i trudno już udawać, iż to tylko kwestia gorszego dnia. U brunetek i szatynek zmiany widać szybciej, a kontrast skóry z włosami bezlitośnie nie pozwala na ukrycie przerzedzeń.
Chwilę później problem zaczyna wychodzić przy czesaniu. Włosy nie wypadają może garściami, ale jakby częściej zostają na szczotce. Przy mocnym świetle skóra przy skroniach zaczyna delikatnie prześwitywać, a zdjęcia pokazują smutną prawdę: twarz wygląda inaczej, bo fryzura traci dawną ramę i lekkość.


jeżeli przerzedzenie przesuwa się powoli w stronę czubka głowy, to znak, iż warto zrobić coś więcej niż odżywka czy wcierka. Dermatolog lub trycholog potrafi ocenić stan mieszków trichoskopią, czyli specjalnym badaniem, które wyłapuje zmiany niewidoczne gołym okiem. Jednak gdy w grę mogą wchodzić hormony, trzeba chwytać się faktów, nie przeczuć. Poziom TSH, ferrytyny, prolaktyny czy androgenów wyjaśni więcej niż wróżenie z fusów, dlatego warto udać się też do endokrynologa, który wypisze odpowiednie skierowania.



Szybka reakcja naprawdę robi różnicę. Im wcześniej kobieta zgłosi się do specjalisty, tym większa szansa, iż mieszki odzyskają siły i nie będzie potrzeby sięgania po zaawansowane terapie. Wiele historii odwróciło się właśnie na tym etapie.





szczotka z włosami/wypadanie włosówSeventyFour/istock.com


Jak radzić sobie z zakolami? Jest kilka rzeczy, które spowalniają proces
Na początek zadbajmy o zmianę codziennych nawyków. Luźniejsze fryzury zmniejszą napięcie skóry głowy, a delikatne szczotki ochronią włosy przed łamaniem. To proste kroki, które często przynoszą więcej dobrego niż skomplikowane rytuały. W pielęgnacji warto stawiać na składniki, które faktycznie wspierają cebulki. Serwis doz.pl potwierdza skuteczność preparatów z minoksydylem, kofeiną i witaminą B6 pod warunkiem regularnego stosowania.
Olejek rycynowy również bywa pomocny, choć nie jest dla wszystkich. U części osób działa tak pobudzająco na meszki włosowe, iż zaczynają pojawiać się także poza miejscem aplikacji: na skroniach, policzkach lub w okolicach linii żuchwy. To rzadkie, ale realne zjawisko, o którym wspominają niektóre kobiety. Dlatego warto rozpocząć od małych dawek, stosować go bardzo precyzyjnie i obserwować reakcję skóry.



Dieta pełna żelaza, cynku, witaminy D i zdrowych tłuszczów to podstawowe wsparcie od środka. Napary ziołowe, jak skrzyp polny, pomagają uzupełnić braki, a regularny masaż skóry głowy poprawia ukrwienie i dotlenia mieszki. To drobne działania, które wykonywane codziennie potrafią zatrzymać postęp przerzedzania. Wiele pań ratuje się też sprytnymi cięciami i fryzurami. Lekka grzywka, długie pasma przy twarzy czy asymetryczne ułożenie włosów potrafią odwrócić uwagę od zakoli i dać czas na spokojne wdrożenie pielęgnacji lub leczenia.


Gdy domowe metody nie wystarczą... Co oferuje medycyna estetyczna?
Czasem mimo starań włosy przez cały czas się wycofują. To moment, w którym warto skorzystać z medycyny estetycznej. Mezoterapia skóry głowy to jedna z najczęściej stosowanych metod. Preparaty witaminowe lub osocze bogatopłytkowe działają jak "zastrzyk energii" dla mieszków. Mikronakłucia pobudzają ukrwienie, a składniki odżywcze wspierają regenerację.
Laseroterapia niskoenergetyczna to z kolei sposób na pobudzenie metabolizmu mieszków światłem. Badania kliniczne i doświadczenia gabinetów pokazują, iż regularne sesje przynoszą poprawę u wielu pacjentek. Ceny takich zabiegów zaczynają się od kilkuset złotych, zależnie od techniki i liczby sesji.


Gdy przerzedzenie jest zaawansowane, możliwy jest przeszczep włosów metodą FUE. To jedna z najdelikatniejszych i najdokładniejszych technik. Pojedyncze mieszki pobiera się z okolicy potylicznej i przenosi tam, gdzie włosów brakuje. Zabieg nie pozostawia blizn, a rekonwalescencja trwa krótko. Koszty zależą od liczby graftów, ale zwykle wynoszą od kilku do kilkunastu tysięcy złotych. To rozwiązanie dla pań, które przeszły pełną diagnostykę i wiedzą, iż inne metody nie przyniosą już żadnego efektów.



Zakola u kobiet to temat, o którym długo mówiło się szeptem. Tymczasem dotyczy wielu z nas. Wymaga uważności, delikatnego podejścia i świadomości, iż reakcja na czas potrafi wyhamować lub choćby zatrzymać większość zmian. Szukanie diagnozy i wsparcia to element dbania o zdrowie, a nie powód do chowania problemu. A im szybciej zaczniemy o tym mówić bez wstydu, tym więcej z nas poczuje, iż nie musi przechodzić przez ten proces samotnie. Czy zauważyłaś/eś u siebie przerzedzenie włosów na skroniach? Zapraszamy do udziału w sondzie oraz do komentowania.
Idź do oryginalnego materiału