Laboratorium Stylu na poznańskich Ratajach to miejsce łączące usługi fryzjerskie i beauty. Jak podkreśla Liliia Duda, klienci pojawiają się tam z bardzo różnymi potrzebami. Jedni chcą całkowicie odmienić swój wygląd, inni szukają subtelnej zmiany, a jeszcze inni przede wszystkim profesjonalnej porady.
Nie trzeba więc przychodzić z gotowym zdjęciem fryzury i dokładnie określonym planem.
– Klient nie musi zawsze wiedzieć, co jest dla niego najlepsze. Od tego jesteśmy my. Zaczynamy od konsultacji i razem wybieramy rozwiązania najlepsze dla danej osoby – mówiła Liliia Duda w „Hej Poznań”.
Nie wystarczy spojrzeć na włosy
Podstawą pracy w Laboratorium Stylu ma być indywidualne podejście. Przy wyborze fryzury czy koloryzacji specjaliści zwracają uwagę nie tylko na strukturę włosów i rysy twarzy. istotny jest również styl życia.
Podczas konsultacji padają pytania o to, jak wygląda codzienność klienta, ile czasu może poświęcić na układanie włosów i czy będzie w stanie samodzielnie utrzymać efekt uzyskany w salonie.
– Chcemy wydobyć to, co najlepsze. Bierzemy pod uwagę strukturę włosa, rysy twarzy, ale interesujemy się też życiem na co dzień i tym, ile ktoś może poświęcić czasu w włosy – wyjaśniała właścicielka Laboratorium Stylu.
Chodzi o to, by fryzura dobrze prezentowała się nie tylko bezpośrednio po wykonaniu usługi.
– To się nie kończy w salonie. O włosy trzeba też dbać w domu – zaznaczała.
Pierwsza wizyta zaczyna się od długiej rozmowy
Zdaniem Lilii Dudy szczególnie ważne jest pierwsze spotkanie klienta ze stylistą. Zanim rozpocznie się cięcie czy koloryzacja, potrzebna jest dokładna konsultacja.
Fryzjer powinien wiedzieć nie tylko, jaki efekt chce osiągnąć klient, ale również czego zdecydowanie nie akceptuje. choćby najbardziej efektowna metamorfoza nie będzie udana, jeżeli osoba po spojrzeniu w lustro przestanie czuć się sobą.
– Pierwsza wizyta jest kluczowa. Dobry specjalista powinien dużo czasu poświęcić na konsultację i dokładny wywiad – podkreślała Duda.
Ważna jest również szczerość ze strony klienta. Szczególnie przy koloryzacji znaczenie ma historia wcześniejszych zabiegów wykonywanych na włosach.
Profesjonalista czasem powinien powiedzieć „nie”
W programie pojawiło się również pytanie o sytuacje, w których klient przychodzi z konkretną wizją, ale specjalista uważa, iż jej realizacja nie będzie dobrym rozwiązaniem.
Jak przyznała Liliia Duda, takie przypadki się zdarzają.
– Nie musimy robić wszystkiego, czego chce klient, o ile to mu nie służy, może zniszczyć włosy albo niekorzystnie wpłynąć na jego wizerunek – tłumaczyła.
Odmowa nie powinna jednak kończyć rozmowy. Rolą specjalisty jest wytłumaczenie powodów i przedstawienie innego rozwiązania.
– Staramy się wyjaśnić, dlaczego nie, i dobrać alternatywę, dzięki której człowiek będzie świetnie czuł się ze sobą – mówiła.
Podobne podejście dotyczy trendów. To, iż określony kolor lub cięcie są w danym sezonie bardzo popularne, nie oznacza jeszcze, iż będą odpowiednie dla wszystkich.
– Najpierw jest człowiek, cała historia człowieka, a później usługa – podkreśliła właścicielka salonu.
Trendy mogą więc być inspiracją, ale nie powinny zastępować analizy urody, włosów i codziennych potrzeb.
Zmiana fryzury często oznacza coś więcej
Podczas rozmowy Joanna Sobocińska-Korczak zwróciła uwagę, iż zmiana fryzury często towarzyszy ważnym momentom w życiu. Liliia Duda przyznała, iż obserwuje to również w swojej pracy.
Do salonu przychodzą osoby przechodzące przez duże zmiany, rozpoczynające nowy etap albo chcące symbolicznie zamknąć poprzedni.
– Człowiek nie przychodzi tylko zrobić włosy. Ufa nam, powierza nam swoje emocje. Włosy potrafią zmienić wygląd, samopoczucie, a poniekąd także życie – mówiła.
Jak zauważyła, szczególnie kobiety niejednokrotnie rozpoczynają dużą życiową zmianę właśnie od wyglądu.
Z Ukrainy do własnego salonu w Poznaniu
Osobną częścią rozmowy była historia samej Lilii Dudy. Do Polski przyjechała sześć lat temu. Początkowo pracowała jako pracownica salonu, poznając lokalny rynek, oczekiwania klientów oraz sposób funkcjonowania branży.
Po dwóch latach zaczął dojrzewać pomysł stworzenia własnego miejsca.
– Chciałam mieć większą kontrolę i decyzyjność. Stwierdziłam, iż spróbuję stworzyć coś swojego, coś dobrego – wspominała.
Jak podkreślała, Laboratorium Stylu nie powstało dzięki dużemu kapitałowi przeznaczonemu na start. Firma rozwijała się stopniowo, wraz z rosnącym gronem klientów.
– Rozwój był całkowicie organiczny. Bardzo dużo zawdzięczam lojalności naszych klientów i zespołowi, który wierzy w tę ideę – mówiła.
Początki w nowym kraju oznaczały jednak również niepewność. Jedną z barier był język, szczególnie istotny w pracy wymagającej dokładnego zrozumienia oczekiwań drugiego człowieka.
Duda przyznała też, iż zastanawiała się, jak jako osoba pochodząca z Ukrainy zostanie przyjęta przez klientów.
Dziś podkreśla, iż właśnie ich zaufanie pozwoliło firmie się rozwijać. Laboratorium Stylu przeniosło się z mniejszego lokalu do większej przestrzeni, w której możliwe było rozszerzenie oferty i zwiększenie komfortu odwiedzających.
Techniki można nauczyć. Podejścia do ludzi już nie tak łatwo
Dla właścicielki Laboratorium Stylu niezwykle istotny jest także dobór zespołu. Umiejętności techniczne i doświadczenie są istotne, ale nie są jedynym kryterium.
– Zależy mi na osobach, które lubią ludzi i lubią to, co robią. Techniki można się nauczyć, ale kultury osobistej i podejścia do człowieka już nie – mówiła.
Zespół regularnie się szkoli, a w salonie dużą wagę przykłada się również do jakości wykorzystywanych kosmetyków oraz bezpieczeństwa wykonywanych zabiegów.
Osobistym projektem Lilii Dudy jest także samo wnętrze Laboratorium Stylu. Jak opowiadała w „Hej Poznań”, samodzielnie stworzyła jego koncepcję i dopracowywała szczegóły wystroju.
Przed wizytą warto przypomnieć sobie historię swoich włosów
Na zakończenie rozmowy pojawiły się także praktyczne wskazówki dla osób planujących pierwszą wizytę.
Warto wcześniej zastanowić się, co podoba nam się we własnym wyglądzie, czego nie lubimy i jaki mniej więcej efekt chcielibyśmy uzyskać. Jeszcze ważniejsza może być jednak historia włosów.
– Trzeba być szczerym i niczego nie ukrywać. Powiedzieć, jakie były koloryzacje i zabiegi. To jest bardzo ważne, żeby usługę przeprowadzić bezpiecznie – zaznaczyła Duda.
Zdjęcia znalezione w internecie mogą być inspiracją, ale nie należy zakładać, iż efekt da się odtworzyć jeden do jednego. Każde włosy są inne, podobnie jak uroda i codzienne potrzeby ich właściciela.
Dlatego według Lilii Dudy najlepsza metamorfoza nie zaczyna się od nożyczek, farby czy najmodniejszej fryzury sezonu. Zaczyna się od rozmowy.
I dopiero później przychodzi czas na usługę.








