Po erze "quiet quitting", czyli tzw. cichej rezygnacji, w której pracownik ogranicza swoje zaangażowanie wyłącznie do obowiązków formalnych, pojawił się nowy trend w tym nurcie. Mowa o "cichych wakacjach". Millenialsi i przedstawiciele pokolenia Z coraz częściej decydują się na urlop, jednak bez formalnego zgłoszenia tego faktu przełożonemu.
REKLAMA
Zobacz wideo Klaudia Sadownik miała propozycje? z "Tan?ca z gwiazdami"?
"Ciche wakacje" stają się rozwiązaniem dla przeciążonych pracą osób. Jak wyglądają w praktyce?
Oznacza to, iż pracownik po prostu opuszcza biuro i "pracuje" zdalnie w dogodnym dla siebie miejscu, a w dokumentacji i w trakcie komunikowania się z zespołem wszystko wygląda tak, jakby wykonywał swoje obowiązki jak zwykle. Często w tle wykorzystuje funkcje planowania wysyłania wiadomości e-mail czy automatyczne przypomnienia, aby stworzyć wrażenie, iż jest obecny w pracy. Jednocześnie regeneruje siły i odłącza się. To sposób na ucieczkę od stresu i złagodzenie wypalenia, ale także wyraz buntu wobec tradycyjnej kultury pracy, w której oczekuje się od pracownika nieprzerwanej dyspozycyjności i wysiłku.
"Ciche wakacje" mogą przybierać różne formy. Wszystko zależy od rodzaju wykonywanej pracy i możliwości elastycznego podejścia do grafiku. Kolejną z nich jest wykorzystywanie czasu w osobiste aktywności, np. wizyty u fryzjera, spotkania ze znajomymi czy inne aktywności, bez informowania przełożonego.
Konsekwencje i wyzwania dla pracowników oraz firm. Ekspertka komentuje trend "cichych wakacji"
Trend ten zyskuje na popularności szczególnie wśród pracowników hybrydowych i zdalnych, którzy nie muszą codziennie meldować się w biurze i mają większą kontrolę nad własnym czasem. Gdy po raz pierwszy słyszymy o idei "cichych wakacji", możemy mieć wrażenie, iż jest to sprytny sposób na regenerację. Z drugiej strony, ekspertka przestrzega przed długofalowymi skutkami. - To jedynie doraźne rozwiązanie. Dopóki pracownicy nie odłączą się naprawdę od obowiązków i nie wyznaczą wyraźnych granic między pracą a życiem prywatnym, są bardziej narażeni na wypalenie zawodowe, co odbija się negatywnie zarówno na ich samopoczuciu, jak i efektywności - skomentowała Karyn Rhodes, wiceprezes ds. usług kadrowych w firmie Isolved na łamach unilad.com.
