28 czerwca 1914 roku przy moście w centrum padły strzały, które uruchomiły lawinę wydarzeń w całej Europie. Zamach na arcyksięcia Franciszka Ferdynanda stał się zapalnikiem do wybuchu I wojny światowej. Kilkadziesiąt lat później to samo miasto przez blisko cztery lata żyło pod ostrzałem. Dziś spacer po stolicy Bośni i Hercegowiny jest lekcją historii w terenie. W wielu punktach wciąż widać miejsca upamiętniające ofiary wojny i dramat oblężenia. Sarajewo nie udaje, iż nic się nie stało. Raczej zaprasza, by spojrzeć mu prosto w oczy.
REKLAMA
Zobacz wideo Jest czysty i zadbany? To tylko pozory. 7 najbrudniejszych rzeczy w pokoju hotelowym
Czym są róże sarajewskie? To miejsca, w których wojna zostawiła najbardziej bolesny ślad
Najpierw była Wielka Wojna. Jej symbolem stał się Most Łaciński nad Miljacką. Do dziś przy przeprawie znajdują się tablice informacyjne i niewielkie muzeum, które porządkują tamte wydarzenia i pokazują ich międzynarodowy kontekst.
Później Sarajewo znów znalazło się w centrum dramatycznych wydarzeń. W latach 1992-1996 miasto przeżyło najdłuższe oblężenie we współczesnej historii Europy. Ostrzał prowadzony z okolicznych wzgórz trwał miesiącami. Każdego dnia na zabudowę spadały setki pocisków, a do 1993 roku niemal wszystkie budynki nosiły ślady zniszczeń. Tysiące zostały obrócone w ruinę. Uszkodzone szpitale, szkoły i kamienice stały się codziennością mieszkańców.
Jednym z symboli tamtego czasu jest "Aleja Snajperów", czyli fragment głównej arterii miasta, gdzie cywile byli narażeni na ostrzał podczas zwykłych, codziennych czynności. Droga do pracy, po wodę czy na targ mogła skończyć się tragicznie. Dziś samochody stoją tu w korkach jak w każdym europejskim mieście, ale wystarczy unieść wzrok, by zobaczyć elewacje podziurawione kulami. Ślady pozostawiono celowo, by były przypomnieniem, jakie piętno odciskają konflikty zbrojne.
Najbardziej poruszające są jednak tzw. sarajewskie róże. To wypełnione czerwonym barwnikiem zagłębienia w betonie, powstałe po wybuchach moździerzy. Rozsiane są po całym mieście, często w zupełnie zwyczajnych miejscach, przy skrzyżowaniach, obok kawiarni, przy wejściach do bloków. Upamiętniają punkty, w których zginęły co najmniej trzy osoby. Po wojnie część z nich zniknęła podczas remontów ulic, ale wybrane objęto ochroną jako formę miejskiego pomnika.
Warto wypatrywać ich świadomie. Nie prowadzą do nich strzałki ani rozbudowane tablice informacyjne. Trzeba patrzeć pod nogi. Kilka znajduje się w pobliżu targowiska Markale, inne w ścisłym centrum. To doświadczenie inne niż wizyta w muzeum. Tutaj pamięć wpisana jest w asfalt i pojawia się nagle, w środku zwykłego spaceru.
Co trzeba zobaczyć w Sarajewie? Poza wojennym szlakiem miasto oferuje sporo atrakcji
Sarajewo nie kończy się na trudnej historii. Wystarczy skręcić w boczną uliczkę, by wejść w zupełnie inny rytm miasta. Nad Miljacką rozciąga się Most Łaciński, jedna z najbardziej rozpoznawalnych przepraw w stolicy. Kilka minut spaceru dalej uwagę przyciąga orientalna bryła ratusza Vijećnica. Zdobienia, geometryczne wzory i kontrastujące kolory sprawiają, iż trudno przejść obok obojętnie. W środku działa dziś biblioteka i przestrzeń wystawowa, a z okien rozciąga się widok na rzekę.
Serce starego Sarajewa bije na Baščaršiji. XV-wieczne uliczki prowadzą między kramami, w których sprzedaje się manualnie kute zestawy do kawy, lampy z kolorowego szkła i drobną biżuterię. W centrum placu stoi drewniana fontanna Sebilj, jeden z symboli miasta. To tutaj najłatwiej złapać lokalny klimat. Wystarczy usiąść w cieniu parasoli i obserwować, jak toczy się codzienne życie.
Kilka kroków dalej wznosi się Sahat-kula, czyli Stara Wieża Zegarowa. Jej mechanizm pokazuje czas księżycowy, dostosowany do godzin modlitw. W pobliżu znajduje się również zabudowa dawnego kompleksu osmańskiego, w którym funkcjonowały łaźnie, szkoły i bazary. To dobry moment, by zajrzeć na lokalny targ Markale i zobaczyć, czym żyją mieszkańcy.
Miasto zaskakuje także krajobrazem. Sarajewo leży w kotlinie otoczonej górami Alp Dynarskich. Na wzgórze Trebević można wjechać kolejką linową. Panorama z góry pokazuje mozaikę dachów, minaretów i kościelnych wież. W lasach czekają trasy spacerowe, a zimą działają tu stoki narciarskie. To właśnie w tej scenerii odbywały się zimowe igrzyska olimpijskie w 1984 roku.
Bośnia i Hercegowina, Sarajewo (zdjęcie ilustracyjne)Fot. Micha? Grocholski / Agencja Wyborcza.pl
Miłośnicy zieleni powinni zaplanować wyjazd do Vrelo Bosne, czyli źródeł rzeki Bośni. Kilkaset hektarów parkowego terenu, drewniane mostki i spokojne jeziora tworzą zupełnie inny obraz niż zatłoczone centrum. Popularna jest także trasa spacerowa Dariva biegnąca wzdłuż kanionu Miljacki. To dobre miejsce na dłuższy spacer i chwilę oddechu.
Na niewielkiej przestrzeni stoją obok siebie świątynie różnych wyznań. Warto zajrzeć do Meczetu Gazi Husrev-bega, którego dziedziniec i kopuła są przykładem klasycznej architektury osmańskiej. Kilka minut dalej znajduje się Katedra Serca Jezusowego w Sarajewie, a kawałeczek od niej Sobór Narodzenia Matki Bożej i synagoga. Spacer między nimi pokazuje, jak naturalnie przenikają się tu różne tradycje. Właśnie ta codzienna, spokojna różnorodność sprawia, iż stolica Bośni to świetne miejsce na aktywny i interesujący urlop z historią w tle. Co najbardziej przyciąga cię do Sarajewa? Zapraszamy do udziału w sondzie oraz do komentowania.







