Rogal świętomarciński to jeden z najbardziej rozpoznawalnych symboli kulinarnych Poznania. Jego tradycja sięga XIX wieku, a od 2008 roku nazwa wypieku podlega ochronie na terenie Unii Europejskiej.
Oznacza to, iż nie wystarczy upiec rogala z białym makiem, aby móc legalnie sprzedawać go pod nazwą „rogal świętomarciński”. Producent musi przestrzegać określonej receptury, sposobu przygotowania oraz wymagań dotyczących gotowego wyrobu.
Zgodność z tymi zasadami sprawdzana jest podczas urzędowej kontroli.
W tym roku procedurę pomyślnie przeszły już 92 piekarnie i cukiernie. W czterech kolejnych punktach kontrole przez cały czas trwają.
Aby uzyskać certyfikat, przedsiębiorca musi zgłosić się do Wojewódzkiego Inspektoratu Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych. Inspektorzy weryfikują, czy sposób wytwarzania rogali odpowiada obowiązującej specyfikacji.
Po pozytywnej ocenie wydawane jest świadectwo jakości. Przy pierwszej certyfikacji obowiązuje ono przez rok, natomiast przy kolejnych może być ważne choćby trzy lata. W tym okresie producent musi jednak liczyć się również z niezapowiedzianymi kontrolami.
Na podstawie świadectwa Cech Cukierników i Piekarzy w Poznaniu wydaje coroczne, ozdobne potwierdzenia, które można zobaczyć w certyfikowanych punktach sprzedaży.
Co sprawia, iż rogal świętomarciński jest tak charakterystyczny?
Przede wszystkim ciasto półfrancuskie oraz nadzienie przygotowywane na bazie białego maku. W jego skład wchodzą również między innymi rodzynki, orzechy, masa jajowa, cukier, tłuszcz, owoce kandyzowane lub w syropie oraz aromat migdałowy.
Ważne są także odpowiedni sposób zwijania ciasta, nakładania nadzienia i wykończenia wypieku. Charakterystyczną dekorację stanowią pomada oraz rozdrobnione orzechy. Zgodnie ze specyfikacją masa rogala nie powinna przekraczać 250 gramów.
Co ciekawe, tradycyjna receptura nie jest tajemnicą. Udostępnia ją poznański Cech Cukierników i Piekarzy, a producenci otrzymują ją również wraz z dokumentacją certyfikacyjną.
Historia rogala świętomarcińskiego jest jednak znacznie starsza niż system jego ochrony.
Początki tradycji wiązane są z 1891 rokiem. Wówczas proboszcz parafii św. Marcina w Poznaniu, ksiądz Jan Lewicki, zaapelował do wiernych, aby wzorem patrona parafii pomogli najuboższym mieszkańcom miasta.
Na wezwanie odpowiedział cukiernik Józef Melzer. Według przekazywanej od pokoleń historii rozpoczął wypiekanie rogali, które zamożniejsi Poznaniacy kupowali, a osoby ubogie otrzymywały bezpłatnie.
Dochody przeznaczano na organizowanie pomocy żywnościowej przed Bożym Narodzeniem. W 1901 roku zwyczaj kontynuowało Stowarzyszenie Cukierników.
Z biegiem dziesięcioleci rogal stał się nieodłącznym elementem obchodów dnia św. Marcina, a jego popularność wykroczyła daleko poza Poznań.
Dziś skala produkcji robi wrażenie. Rzemieślnicy zrzeszeni w Cechu Cukierników i Piekarzy sprzedają w sam dzień 11 listopada średnio około 250 ton rogali. W ciągu całego roku sprzedaż sięga 500 ton, czyli około 2,5 miliona sztuk.
Osoby planujące zakup tradycyjnych rogali świętomarcińskich mogą sprawdzić wykaz certyfikowanych producentów na stronie internetowej Cechu Cukierników i Piekarzy w Poznaniu.
















