Nie jesteś żoną, jesteś służącą. Nie masz dzieci! powiedziała moja teściowa, patrząc groźnie na Jagodę.
Mamo, Jagoda mieszka tutaj. Remontujemy mieszkanie, nie da się w nim mieszkać. Jest wolny pokój, po co ma stać w kurzu? odezwał się mój brat, który przyszedł z Krakowa.
Pomysł nie wydawał się go krępować, czego nie dało się powiedzieć o jego żonie i o mnie. Matka nie znosiła synowej.
Muszę pracować, nie mogę tu zostać wyszeptała Jagoda, kiedy zobaczyła, iż mam do odebrania dokumenty z urzędu skarbowego.
Żona pracuje zdalnie, więc potrzebuje ciszy i spokoju. Ja jestem w biurze od rana do wieczora, więc niełatwo jest dzielić dach z teściową. Jagoda przyzwyczaiła się, iż jest sama w domu, więc nie przeszkadza jej hałas.
Patrzyłem na teściową i nie wiedziałem, co powiedzieć. Nie chciała, by Jagoda przebywała w jej domu, ale nie miałem wyjścia. Usiedliśmy przy stole i zaczęliśmy kolację.
Jagodo, podaj proszę swoją sałatkę poprosiłem.
Jacku, nie jedz tej chemii. Zrobiłam inną, jest zdrowsza zawołała teściowa, wkładając do miski świeże warzywa.
Jagoda zmieniła wyraz twarzy. Mój brat jest uczulony na pomidory jak teściowa mogła o tym zapomnieć? Gdy byłam mała, teściowa nie zwracała na to uwagi. Twierdziła, iż nie ma sensu biegać do lekarzy, dam mu tabletkę i przejdzie.
On ma alergię. Dlaczego wsadziłaś pomidory do sałatki? zapytała Jagoda.
Co ty wymyślasz? Jeden pomidor nic nie szkodzi odparła teściowa.
On zachoruje.
Jagodo, uspokój się. Nie ma alergii. Twoja własna matka zna go lepiej niż ty.
Ja jestem jego żoną. Zajmuję się swoim mężem.
Ty nie jesteś żoną, tylko służącą. Nie masz dzieci! Kiedy je będziesz mieć, wtedy porozmawiamy.
Jagoda wstała od stołu i pobiegła do sypialni. Teściowa zawsze wchodziła w bolesne miejsca. Ja pośpieszyłem, by ją uspokoić.
Jacku, przepraszam. Lepiej pójdę do rodziców albo do biura. Nie będę mieszkał pod jednym dachem z twoją matką.
Pozwól mi z nią porozmawiać. Ona się zmieni!
Nie, już rozmawialiśmy o tym setki razy. Nie dogadamy się w jednym mieszkaniu.
Musieliśmy na jakiś czas wynająć mieszkanie w Poznaniu, by uniknąć kolejnego rodzinnego skandalu. Teściowa oczywiście była niezadowolona, ale nie miała wyboru. Ja natomiast czułem ogromną wdzięczność, iż mam tak wyrozumiałego i wspierającego męża.















