Podróże do naszych południowych sąsiadów to nie tylko gwarancja świetnego piwa i knedlików, ale też doskonała okazja do obserwowania językowych pułapek. Czeski słownik jest pełen "fałszywych przyjaciół" – słów, które brzmią znajomo, a oznaczają coś zupełnie innego. Klasycznym przykładem jest "jahoda". Wielu Polaków myśli, iż to jagoda, a na miejscu czeka ich słodkie zaskoczenie.