Dziennik, 12 września Dzisiaj znowu wracam myślami do początku mojego małżeństwa z Heleną. Wszystko wydarzyło się, gdy skończyła osiemnaście lat jej ojciec znalazł dla niej męża właśnie w dniu urodzin. Rodzina Heleny jest dobrze sytuowana niby niczego więcej nie trzeba do szczęścia. Ślub był huczny, cała wieś bawiła się do białego rana. Paradoksalnie to właśnie […]