Barcelona, choć powierzchnią zbliżona do Białegostoku, każdego roku przyjmuje choćby kilkanaście milionów turystów. Nic więc dziwnego, iż lokalni sprzedawcy szukają sposobów na to, jak się na nich dorobić. Żeby tego dokonać sięgnęli po standardy rodem z Turcji i Egiptu.