W Wenecji był cech, którego członkowie musieli naprawiać beczki doży za darmo. Wiem to z jednej tabliczki z nazwą ulicy.
Nazwy ulic we Włoszech potrafią opowiedzieć więcej niż niejeden przewodnik. Kiedy idę przez stare centrum włoskiego miasta, coraz częściej patrzę nie na fasady, tylko właśnie na tabliczki. Pałace i kościoły opowiadają o możnych: o bankierach, dożach, kardynałach i rodach, które stać było na marmur i freski. Nazwy ulic opowiadają o całej reszcie. O ludziach, którzy od świtu stali przy warsztacie, piekli chleb, kuli żelazo, klepali złoto na cieniutkie płatki i nosili towary z portu. Nikt nie stawiał im pomników, a jednak ich zawody przetrwały w topografii miast dłużej niż niejeden pałac.
Poniżej zabieram Was na spacer po czterech miastach, w których włoskie nazwy ulic czyta się szczególnie przyjemnie. Na końcu znajdziecie słowniczek dawnych zawodów i kilka praktycznych wskazówek, jak samodzielnie rozszyfrować nazwy ulic we Włoszech.
Nazwy ulic we Włoszech. Co mówią o dawnych rzemieślnikach
Genua: nazwy ulic, które pamiętają złotników i pozłotników
Genua ma opinię miasta bankierów, armatorów i wielkich fortun, i słusznie. Ale to właśnie tutaj nazwy ulic we Włoszech pokazują drugą stronę historii: jej centrum, jeden z największych średniowiecznych labiryntów w Europie, pełne jest śladów po ludziach, bez których żadna fortuna by nie powstała.
Via degli Orefici to ulica złotników, w których warsztatach powstawała biżuteria i kosztowne naczynia dla genueńskich rodów. Tuż obok, w Vico Indoratori, pracowali pozłotnicy, czyli rzemieślnicy, którzy pokrywali płatkami złota drewniane ołtarze, ramy obrazów i rzeźby. Różnica między tymi zawodami jest ciekawsza, niż się wydaje: złotnik robił przedmioty ze złota, a pozłotnik sprawiał, iż zwykłe drewno wyglądało, jakby było ze złota. W mieście, gdzie bogate rody prześcigały się w dekorowaniu pałaców i kaplic, jedni i drudzy mieli pełne ręce roboty.
Salita Pollaioli przypomina handlarzy drobiem, a Macelli di Soziglia dawne jatki, czyli miejsca, gdzie rzeźnicy sprzedawali mięso. Jest też Vico del Cioccolatte, ślad po czasach, kiedy czekolada była luksusem dostępnym nielicznym. Ten zaułek leży w dzielnicy Carmine, niedaleko tamtejszego targu, więc warto go szukać osobno.
Wystarczy trochę wyobraźni, żeby zobaczyć tu muły objuczone towarem, tragarzy dźwigających ładunki z portu, kupców rozkładających towar przed wejściem do sklepu i warsztaty, z których dochodzi stukot narzędzi.
Wenecja: Calle dei Botteri, Frezzeria i inne ulice rzemieślników
Jeśli gdzieś nazwy ulic we Włoszech są szczególnie wymowne, to w Wenecji. Opowiadają o mieście, którego całe życie zależało od wody i handlu, a do tego zapisano je w weneckim dialekcie, więc często trzeba je najpierw „przetłumaczyć” na włoski.
Niedaleko Rialto znajdziecie Calle dei Botteri, ulicę bednarzy. Mieściły się tu sklepy i składy rzemieślników wyrabiających beczki, kadzie i butle, a przy pobliskich nabrzeżach rozładowywano towary przypływające łodziami. Beczki były w Wenecji wszędzie: na wino, oliwę, wodę. Weneckiego bednarza uwiecznił w XVIII wieku Gaetano Zompini w cyklu rycin przedstawiających uliczne zawody miasta. Bednarze mieli własny cech, a beczki samego doży naprawiali bez zapłaty, dostając w zamian materiał i jedzenie.
Doża zresztą niejeden cech trzymał krótko, co również da się wyczytać z nazw weneckich ulic. Calle dei Fabbri przypomina kowali, a ci musieli dostarczać dożom określoną ilość żelaza, które potem sprzedawano. Kowale mieli też rolę w jednym z najbardziej osobliwych weneckich rytuałów: w tłusty czwartek na Placu Świętego Marka razem z rzeźnikami ścinali głowę bykowi i rozdawali mięso ludowi, na pamiątkę zwycięstwa nad patriarchą Akwilei w 1162 roku.
To dopiero początek listy. Calle del Remer to ulica wytwórców wioseł, zawodu, który w Wenecji przetrwał do dziś, bo gondole wciąż potrzebują wioseł i drewnianych podpórek. Calle del Pistor przypomina piekarzy, a sama nazwa pochodzi prosto z łaciny. Frezzeria, dziś pełna sklepów kilka kroków od Placu Świętego Marka, była ulicą, przy której robiono strzały. Nazwy ulic we Włoszech rzadko tak dobitnie pokazują, jak złożonym organizmem gospodarczym była dawna Serenissima.
Florencja: historia Via dei Calzaiuoli i ulica postrzygaczy sukna
Via dei Calzaiuoli, łącząca Piazza del Duomo z Piazza della Signoria, to jedna z tych ulic, którymi przechodzi niemal każdy, kto odwiedza Florencję. Mało kto jednak zastanawia się nad jej nazwą, a to jeden z najlepszych przykładów na to, ile potrafią ukrywać nazwy ulic we Włoszech.
Calzaiuoli to wytwórcy i sprzedawcy calze, czyli dawnych nogawic, które mogły okrywać całą nogę, a czasem miały choćby doszytą podeszwę. Florenckie calze były znane daleko poza miastem. Jak odnotowała XIX-wieczna przewodniczka po Florencji Susan Horner, cesarz Karol V włożył je na znak uprzejmości wobec miasta podczas swojego wjazdu w 1536 roku.
Najciekawsze jest jednak to, iż przez długi czas nie była to jedna ulica. Składała się z krótszych odcinków, nazwanych od handlu, jaki na nich prowadzono, albo od rodów, które tam mieszkały: była Via dei Cacioli, czyli ulica sprzedawców sera, Via de’ Bonaguisi i Corso dei Pittori. Północny fragment nosił nazwę Corso degli Adimari, od domów rodu Adimari, którego średniowieczna wieża wciąż stoi przy ulicy. Swoje pracownie mieli tu także Donatello i Michelozzo. Dzisiejszy wygląd ulica zawdzięcza XIX wiekowi: w połowie stulecia poszerzył ją architekt Giuseppe Poggi, co zatarło znaczną część jej średniowiecznego charakteru.
Kawałek dalej jest Via dei Cimatori, ulica postrzygaczy sukna. Ich praca polegała na wyrównywaniu włosa na tkaninie, żeby sukno było gładkie i eleganckie. Niby drobiazg, ale to właśnie tkaniny zbudowały bogactwo Florencji, a bez takich specjalistów żadne sukno nie trafiłoby na rynki Europy.
Bolonia: nazwy ulic w dzielnicy Quadrilatero
W bolońskiej dzielnicy Quadrilatero, tuż przy Piazza Maggiore, nazwy ulic we Włoszech układają się niemal w gotową mapę dawnego handlu. Via degli Orefici zawdzięcza nazwę licznym warsztatom złotniczym; w dokumencie z 1404 roku ulicę określano już nazwą związaną ze złotnictwem.
Tuż obok jest Via Drapperie, nazwana od kupców sprzedających wełniane sukno, a niedaleko Via Pescherie Vecchie, gdzie handlowano rybami. I tu akurat nie trzeba wiele wyobraźni, bo Quadrilatero wciąż jest targiem: stragany z owocami, sklepy z wędlinami i serami, lady z rybami. To jedno z niewielu miejsc, gdzie nazwa ulicy i to, co się na niej dzieje, wciąż do siebie pasują.
Słowniczek: dawne zawody, które kryją nazwy ulic we Włoszech
Podaję formy w liczbie pojedynczej, a przy nazwach weneckich także odpowiednik z literackiego włoskiego, bo wiele z nich brzmi zupełnie inaczej niż w podręczniku.
| orefice | złotnik, wytwórca biżuterii i przedmiotów ze złota i srebra | Via degli Orefici, Genua i Bolonia |
| indoratore | pozłotnik, pokrywał złotem ołtarze, ramy, rzeźby i meble | Vico Indoratori, Genua |
| battiloro | złotobijca, wyklepywał złoto w płatki dla pozłotników | – |
| pollaiolo | handlarz drobiem | Salita Pollaioli, Genua |
| macellaio | rzeźnik (macello to rzeźnia, jatki) | Macelli di Soziglia, Genua |
| cioccolatiere | wytwórca lub sprzedawca czekolady | Vico del Cioccolatte, Genua |
| botter (wł. bottaio) | bednarz, od botte, beczka | Calle dei Botteri, Wenecja |
| fabbro | kowal | Calle dei Fabbri, Wenecja |
| remer (wł. remaio) | wytwórca wioseł, od remo, wiosło | Calle del Remer, Wenecja |
| pistor (wł. fornaio) | piekarz, słowo z łaciny, pierwotnie „ten, kto tłucze ziarno” | Calle del Pistor, Wenecja |
| frezza (wł. freccia) | strzała; Frezzeria to ulica wytwórców strzał | Frezzeria, Wenecja |
| calzaiolo | wytwórca i sprzedawca calze, dawnych nogawic | Via dei Calzaiuoli, Florencja |
| caciaiolo | sprzedawca sera, od toskańskiego cacio | dawna Via dei Cacioli, Florencja |
| cimatore | postrzygacz sukna | Via dei Cimatori, Florencja |
| drappiere | kupiec bławatny, handlarz suknem | Via Drapperie, Bolonia |
| pescivendolo | handlarz rybami (pescheria to targ rybny) | Via Pescherie Vecchie, Bolonia |
Jak czytać nazwy ulic we Włoszech: praktyczne wskazówki
Najprostsza wskazówka: szukajcie w nazwach form „dei”, „degli”, „delle” z rzeczownikiem w liczbie mnogiej. Via dei Fabbri, Via degli Orefici, Via delle Oche. jeżeli rzeczownik oznacza ludzi wykonujących jakąś pracę, prawie na pewno trafiliście na ślad dawnego cechu albo skupiska warsztatów. jeżeli oznacza ród, jak Adimari czy Bonaguisi, ulica pamięta raczej rodzinę, która tam mieszkała.
W Wenecji warto przyjrzeć się samym tabliczkom. To malowane bezpośrednio na tynku prostokąty zwane nizioleti, czyli dosłownie „prześcieradełka”. Weneckie nazwy ulic zapisano w dialekcie, a słowa takie jak calle, ruga, salizada czy fondamenta same w sobie mówią coś o historii miejsca: salizada była na przykład jedną z pierwszych ulic wybrukowanych.
Nie zakładajcie też, iż dzisiejsza ulica odpowiada dawnej. Via dei Calzaiuoli pokazuje, iż jedna nazwa może przykrywać kilka zupełnie różnych światów, które zniknęły podczas XIX-wiecznych przebudów.
Czerwone i czarne numery: jak czytać adresy we Florencji i Genui
Z nazwami ulic we Włoszech wiąże się jeszcze jedna zagadka, która potrafi zmylić turystów. We Florencji i Genui obok zwykłych numerów, czarnych albo niebieskich, znajdziecie numery czerwone, często zapisywane w adresach z literą „r”, jak w przypadku genueńskiego archiwum przy Via di Santa Chiara 28R. Czerwone oznaczają lokale użytkowe: sklepy, warsztaty, pracownie, restauracje. Czarne lub niebieskie to wejścia do mieszkań. Obie numeracje biegną niezależnie, więc pod numerem 12 i 12r mogą się kryć dwa zupełnie różne budynki. jeżeli szukacie restauracji albo sklepu, zawsze sprawdzajcie, czy w adresie jest „r”. A przy okazji pamiętajcie, iż ten system sam w sobie jest pamiątką po tym, jak istotną częścią tych miast był handel i rzemiosło.
Najczęściej zadawane pytania o nazwy ulic we Włoszech
W średniowieczu rzemieślnicy tej samej branży często skupiali się przy jednej ulicy lub w jednej dzielnicy, zwykle zrzeszeni w cechach. Nazwa ulicy utrwalała więc to, co wszyscy mieszkańcy i tak wiedzieli: gdzie iść po chleb, beczkę czy złoty pierścień.
W centrach dawnych miast handlowych: w genueńskim centro storico, w okolicach Rialto i Placu Świętego Marka w Wenecji, między Duomo a Piazza della Signoria we Florencji i w bolońskim Quadrilatero.
Bo zapisano je w dialekcie weneckim, który przez wieki był językiem Republiki. Stąd pistor zamiast fornaio, remer zamiast remaio i botter zamiast bottaio.
To skrót od rosso, czyli czerwony. Oznacza numer lokalu użytkowego, np. sklepu lub restauracji, który biegnie niezależnie od numeracji mieszkań.
Planując swoją podróż
Znajdź hotel lub apartament na wakacje dzięki booking.com.
Pamiętaj, aby zawsze mieć wykupione ubezpieczenie turystyczne. Ja korzystam z najlepszej na rynku porównywarki rankomat.pl.
jeżeli potrzebujesz samochodu we Włoszech, skorzystaj z discovercars.com.
Zarezerwuj bilet wstępu do muzeum przez Get Your Guide.
Potrzebujesz biletów na prom? Znajdziesz je na Direct Ferries.
Gdy kupujesz coś za pośrednictwem moich linków, zarabiam niewielką kwotę. Ty przez cały czas płacisz tyle samo, ze mną dzieli się sprzedawca. Dziękuję za twoje znaczące wsparcie.
Włoska poczta
Nieprzypadkowe miejsca, prawdziwe smaki i sprawdzone wskazówki. Co tydzień w Twojej skrzynce. Dołącz do tysięcy czytelników, którzy planują Włochy mądrzej.
Jeśli potrzebujesz pomocy w znalezieniu praktycznych informacji, dołącz do grupy na FB
Moje wielkie włoskie podróże.
Zajrzyj na
. Tam pokazuję małe fragmenty włoskiego życia.
La vita è bella! Życie jest piękne!




