Jak podaje serwis „Goniec”, Polska znalazła się na dyplomatycznym rozdrożu, gdzie presja globalnych inicjatyw zderza się z koniecznością obrony własnej suwerenności decyzyjnej. Po rozmowach prowadzonych na najwyższym szczeblu prezydent Karol Nawrocki po raz pierwszy tak wyraźnie zaznaczył, dokąd sięga gotowość Warszawy do współpracy, a gdzie zaczynają się nieprzekraczalne granice. Jego słowa rzucają nowe światło na relacje sojusznicze i odpowiedzialność państwa w dynamicznie zmieniającym się układzie sił.
Karol Nawrocki spotkał się z Donaldem Trumpem
Spotkanie Karola Nawrockiego z Donaldem Trumpem w Davos miało – jak podkreśla prezydent – wyraźnie strategiczny charakter i koncentrowało się na kwestiach kluczowych dla bezpieczeństwa Polski. W rozmowie z Telewizją Republika głowa państwa ujawniła, iż zasadniczym tematem były gwarancje stabilności w Europie Środkowo-Wschodniej oraz dalsza obecność wojskowa Stanów Zjednoczonych nad Wisłą. Ze strony amerykańskiej miały paść jednoznaczne deklaracje potwierdzające trwałość sojuszu.
Prezydent zaznaczył, iż obecność amerykańskich żołnierzy w Polsce pozostaje jednym z filarów systemu odstraszania, szczególnie w realiach trwającej wojny za wschodnią granicą. Uzyskane zapewnienia mają – w jego ocenie – szczególną wagę w czasie, gdy relacje USA z częścią państw europejskich bywają napięte. Polska, jak podkreślił Nawrocki, znajduje się dziś poza główną osią sporów handlowych i politycznych, co wzmacnia jej pozycję jako wiarygodnego partnera Waszyngtonu.
W rozmowie pojawił się również wątek zaproszenia do udziału w Radzie Pokoju – inicjatywie, która wywołuje liczne kontrowersje na arenie międzynarodowej. Prezydent podkreślił, iż Polska nie odrzuca dialogu i analizuje sens uczestnictwa w tego typu formatach, jednak nie ma mowy o podejmowaniu decyzji w pośpiechu ani poza obowiązującymi procedurami. Każde zobowiązanie międzynarodowe musi przejść pełną ścieżkę konstytucyjną, z udziałem rządu i adekwatnych instytucji.
Obecność bez podpisu
Stanowisko to potwierdził sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta Marcin Przydacz, który zaznaczył, iż ewentualna obecność prezydenta na spotkaniach Rady Pokoju nie oznacza automatycznego przyjmowania wiążących dokumentów. Sprawa pozostaje przedmiotem analiz prawnych i konsultacji, także z Ministerstwem Spraw Zagranicznych.
Dodatkowe wątpliwości budzi potencjalny skład Rady Pokoju, w tym możliwość udziału przywódców państw uznawanych przez Zachód za autorytarne. Nawrocki przyznał, iż taka konfiguracja mogłaby podważać wiarygodność inicjatywy i wymaga szczególnej ostrożności. Polska – jak zaznaczył – musi uwzględniać nie tylko relacje z USA, ale również swoje zobowiązania wobec Unii Europejskiej i NATO.
Prezydent odniósł się także do debat wewnątrzunijnych, podkreślając, iż osłabianie więzi transatlantyckich byłoby poważnym błędem strategicznym. Jego zdaniem bezpieczeństwo regionu przez cały czas w dużej mierze opiera się na współpracy z Waszyngtonem. Dlatego Warszawa sygnalizuje dziś ostrożne zainteresowanie nowymi inicjatywami międzynarodowymi, stawiając na rozwagę i odpowiedzialność – choćby wtedy, gdy stawką są relacje z najważniejszym sojusznikiem.
O tym się mówi: Cichy wróg serca. choćby 60 proc. Polaków ma ten problem Początek formularza
Dół formularz












