Natura skrajnie solipsystyczna

wybudzeni.com 2 godzin temu

Natura skrajnie solipsystyczna

4 wrzesień 2015

„Pewien obraz trzymał nas w niewoli. I nie mogliśmy się z niego wydostać, ponieważ tkwił w naszym języku, a język zdawał się nieustannie go powtarzać.” – Ludwig Wittgenstein

Kobiety postrzegają świat głównie przez pryzmat własnych emocji i samopoznania, podczas gdy mężczyźni skupiają się na zrozumieniu świata zewnętrznego. Emocje stają się dla nich narzędziem budowania tożsamości, a potrzeba bycia rozumianą wynika z ciągłego przetwarzania własnych przeżyć.

Spis treści:
Wprowadzenie
Chwila zawieszenia priorytetów
Komunikacja, abstrakcja i solipsyzm
Zmaganie
Zakończenie

1.) Wprowadzenie

Kobiety utożsamiają histrioniczne [wzorzec zachowań zdominowany przesadnym wyrazem emocjonalnym, teatralnością zachowań, staraniami o zwrócenie na siebie uwagi i prowokacyjną seksualnością] przeżywanie emocji z głębią charakteru, ponieważ dla kobiet głębia jest definiowana przez przeplatające się odcienie różnorodnych doświadczeń emocjonalnych oraz przez sposób, w jaki odnoszą się one do siebie nawzajem, a nie przez rozumienie abstrakcji.

Mężczyźni natomiast definiują głębię poprzez zmaganie, wiedzę oraz zdolność do abstrakcyjnego myślenia niezbędnego do krytycznej analizy. Męska natura nie uważa nieustannego katalogowania i analizowania własnej historii emocjonalnej za coś szczególnie interesującego ani głębokiego.

Jednak ta skłonność stanowi fundamentalny element procesu solipsystycznej racjonalizacji charakterystycznego dla kobiet. To właśnie dzięki tego procesu kobiety budują własny obraz siebie. Naturalną wadą tego procesu jest dominacja zgromadzonej narracji emocjonalnej oraz brak rzeczywistej introspekcji wobec tej narracji.

Różnica między introspekcją a solipsyzmem polega na tym, iż introspekcja zakłada, iż punktem wyjścia jest świat zewnętrzny i próbuje zrozumieć, jakie miejsce zajmuje w nim jednostka. Solipsyzm zakłada natomiast, iż punktem wyjścia jest sama jednostka, i próbuje zrozumieć, jak świat zewnętrzny odnosi się do niej.

„Co myślę?” zamienia się w: „Myślę, iż poczułam się tak, ponieważ…”

I dlatego podczas gdy kobieta uważa analizowanie każdego niuansu własnej palety emocjonalnej za formę oświecenia, mężczyźni postrzegają taką obsesję jako nic więcej niż niedojrzałe skupienie na sobie.

Paradoksalnie to, co mężczyzna uważa za zachowanie niedojrzałe, kobieta postrzega jako dojrzałe. Dla kobiety nie ma nic bardziej interesującego i bardziej dojrzałego niż „poznawanie samej siebie”. Podczas gdy mężczyzna chce zrozumieć świat, kobieta chce zrozumieć samą siebie.

Kiedy kobieta mówi, iż „musi odnaleźć samą siebie”, poza podróżowaniem przez życie z kolejnymi egzotycznymi mężczyznami, aby osiągnąć ten cel, komunikuje w rzeczywistości:

„Odchodzę, aby poszukać nowych, subtelnych doświadczeń emocjonalnych, których jeszcze nie przeżyłam.”

A niewypowiedziane dokończenie brzmi: „…i nie sądzę, żebyś był w stanie mi ich dostarczyć.”

Ze względu na swoją solipsystyczną naturę kobiety uznają abstrakcję za coś niejasnego i niezrozumiałego, a solipsyzm za coś rozsądnego. Mężczyźni postrzegają to odwrotnie. Dla nich to solipsyzm wydaje się niejasny i niezrozumiały, podczas gdy abstrakcja wydaje się rozsądna. Analizując różnice między płciami w rozumieniu ludzkiej głębi, zaledwie dotykamy powierzchni tego, jak odmienne są psychologiczne sposoby postrzegania świata przez mężczyzn i kobiety.

2.) Chwila zawieszenia priorytetów

Uwolnij kobietę od materialnej zależności, a wszelka powściągliwość i samodyscyplina gwałtownie ustąpią miejsca niekończącemu się poszukiwaniu nowych emocjonalnych luksusów. Kiedy przetrwanie przestaje być problemem, na pierwszy plan wysuwa się dążenie do bogatych i zniuansowanych doświadczeń emocjonalnych. W rzeczywistości potrzeba zasobów jest dla kobiety jedynie niepożądanym zakłóceniem jej podstawowego psychologicznego napędu, emocjonalnego odkrywania samej siebie.

Dlatego wdzięczność zdesperowanej kobiety stanowi doskonałe przebranie dla solipsystycznego egoizmu. Sprawia, iż wygląda ona na dobrą kobietę. Taką, która troszczy się o innych bardziej niż o siebie. Jednak sam fakt zapewnienia jej środków do życia zmienia jej priorytety, ponieważ nie musi już zachowywać się ulegle, aby zaspokoić swoje potrzeby materialne. Jej dążenie do intensywnych emocji zostaje jedynie zawieszone przez pilność potrzeb materialnych. Nigdy jednak nie zostaje wyeliminowane.

Nic więc dziwnego, iż kobieca strategia polega najpierw na znalezieniu mężczyzny zdolnego zapewnić byt, a później jeżeli ten nie potrafi lub przestaje potrafić dostarczać odpowiedniej intensywności emocjonalnej, na poszukiwaniu mężczyzny, który będzie w stanie te emocje wywoływać. Nudny, potulny i całkowicie oswojony mężczyzna jest koniecznością dla kobiety pozbawionej majątku.

Jednak tym, za kim naprawdę tęskni, jest zdystansowany, nieustannie fascynujący, ale nigdy do końca nieosiągalny samiec alfa. Romans i seks, choć są odrębnymi zjawiskami, stanowią ostateczne narkotyki doświadczenia emocjonalnego. Strach i władza są natomiast afrodyzjakami pobudzającymi kobiecy apetyt na emocje.

Twoja miłość, twoja miłość to mój narkotyk (i nazywa się Dopamina)

Dlatego w nieustannym poszukiwaniu solipsystycznego samopoznania wydaje się całkowicie naturalne, iż kobiety są najmocniej przyciągane właśnie przez takie rzeczy. Ich zdolność do dostarczania intensywnych, fantazyjnych przeżyć emocjonalnych pozostaje niezrównana. Kobieca natura polega na poznawaniu samej siebie poprzez emocjonalną kolejkę górską.

Jaki więc lepszy sposób badania samej siebie mogłaby znaleźć kobieta niż pogoń za romansem? Fascynacja romansem nie jest wyłącznie elementem biologicznego imperatywu reprodukcji. Stanowi również okno do kobiecej duszy, potrzebę zanurzenia się w najbardziej pierwotnych emocjach. I ta skłonność nie zanika choćby wtedy, gdy kobieta wielokrotnie już wydała potomstwo na świat.

Sugeruje to, iż jej obecności w kobiecej psychice nie można wyjaśnić wyłącznie prostą korzyścią ewolucyjną wynikającą z potrzeby poszukiwania najlepszego materiału genetycznego. Gdyby tak było, pragnienie romansu, tego narkotyku solipsyzmu, powinno słabnąć lub choćby zanikać u kobiet, które urodziły już wiele dzieci.

Tymczasem obserwujemy coś przeciwnego. Jego trwałą i nieustającą obecność. Sześćdziesięcioletnia kobieta mająca pięcioro dzieci nie jest mniej solipsystyczna ani mniej spragniona romansu niż dwudziestolatka bezdzietna. Może być mniej optymistycznie nastawiona do powodzenia takiego przedsięwzięcia, ale mimo to będzie go pragnęła, jeżeli będzie go pozbawiona.

I nie sądzę, aby romans był jedynie solipsystycznym narzędziem służącym zdobywaniu zaangażowania i zabezpieczenia materialnego. Najbardziej pożądany romans to zawsze taki, który obsesyjnie koncentruje się na kobiecie, a nie na jej dzieciach. Co więcej, dla pełnego efektu taki romans jest zwykle zakazany, często seksualnie wyuzdany i pozbawiony banalności codziennego życia.

Widać więc, iż pogoń za intensywnością emocjonalną jest celem samym w sobie. Celem przewyższającym wszystkie pozostałe. Kobiecy solipsyzm wykracza daleko poza rolę kobiety jako matki. A jeżeli staje się zbyt dominujący, może wręcz osłabiać jej zdolność do pełnienia tej roli.

3.) Komunikacja, abstrakcja i solipsyzm

W przeciwieństwie do mężczyzny, który poszukuje zrozumienia w świecie zewnętrznym, kobieta szuka zrozumienia wewnątrz własnego świata emocji. Kobiety nie interesują się osobliwościami i adekwatnościami świata abstrakcyjnego w takim stopniu, w jakim fascynują je własne emocje.

Tam, gdzie ciekawość mężczyzny skupia się na tym, jak funkcjonuje świat zewnętrzny i jak najlepiej można na niego wpływać, ciekawość kobiety skupia się na tym, jak funkcjonuje jej świat wewnętrzny oraz jak najlepiej wykorzystać świat zewnętrzny do wpływania na własne samopoczucie.

Mężczyźni są zorientowani na wiedzę. Kobiety są zorientowane na wiedzę o sobie.

Mężczyzn fascynuje abstrakcja. Kobiety fascynuje płynność własnych przeżyć i emocji.

Mężczyzna definiuje siebie poprzez wnioski płynące z obserwacji. Kobieta definiuje siebie poprzez to, jak te obserwacje sprawiają, iż się czuje.

Kobiety niemal nieustannie są zaabsorbowane własnymi emocjami będącymi reakcją na bodźce zewnętrzne. Utrudnia to analizę świata zewnętrznego, kierując uwagę do wnętrza.

Kobieta opowiada o tym, co czuła, przywołując wspomnienia, które wywołują kolejne emocje. Te emocje prowadzą do kolejnych szczegółowych analiz tego, jak jej zdaniem uczucia definiują ją jako osobę.

W rezultacie powstaje nieustanny cykl, w którym emocje wywołują kolejne emocje, a następnie muszą zostać włączone do ogólnego obrazu samej siebie.

Dopiero gdy wypracuje wniosek, który uzna za emocjonalnie satysfakcjonujący, odczuwa ulgę. Taki wniosek rzadko jest prawdą. Jest raczej JEJ zracjonalizowaną, wybraną prawdą. Prawdą, która godzi emocje negatywne z pozytywnymi po to, by przywrócić wewnętrzną równowagę, całkowicie ignorując abstrakcyjną ideę obiektywizmu.

Dlatego kobiecy solipsyzm wydaje się nie tylko ograniczeniem, ale również uzależnieniem. Uzależnieniem, które mężczyzna uważa za psychicznie wyczerpujące, jeżeli znajdzie się w niezbyt przyjemnej roli terapeuty dla wiecznie niezadowolonej kobiety poszukującej samej siebie.

Kiedy kobieta mówi o swoich uczuciach, jednocześnie je definiuje, wydobywając je na powierzchnię i nadając im formę. Kobiety potrzebują mówić o tym, co czują, ponieważ choć ich uwaga skierowana jest do wnętrza, sam proces przetwarzania przebiega na zewnątrz. Dlatego podchodzą do problemów zewnętrznych przez pryzmat własnych emocji, nie wykazując choćby najmniejszej chęci usunięcia tego emocjonalnego filtra.

Leonard Peikoff: Wprowadzenie do Historii Filozofii Zachodniej (część 1 z 50)

To właśnie stanowi sedno stwierdzenia: „kobiety są solipsystyczne”. Dla mężczyzny zdrowie psychiczne polega na rozumieniu świata.

Dla kobiety zdrowie psychiczne polega na rozumieniu samej siebie. Kobieta, która nie potrafi zrozumieć samej siebie, doświadcza silnego niepokoju i czuje przymus dalszego poszukiwania samopoznania.

Mężczyzna doświadcza podobnego niepokoju, gdy nie rozumie świata, a nie samego siebie.

W tym widać zarówno podobieństwo, jak i całkowitą odmienność obu płci. W przeciwieństwie do samego siebie, otoczenie można zmienić. Na siebie można wpływać, ale nie można od siebie uciec.

Dlatego kobieta nie może uciec od samej siebie, ponieważ zawsze pozostaje sobą. Najbardziej szalona kobieta to ta, która nie ma ujścia dla przetwarzania własnych emocji. Jej względna równowaga psychiczna jest bowiem całkowicie uzależniona od procesu emocjonalnego wyrażania siebie.

Dlatego mimo iż kobiety tkwią nieustannie we własnych głowach, a może raczej sercach, mówią bardzo dużo. Aby przetwarzać emocje, rozmawiają. I rozmawiają. I jeszcze więcej rozmawiają.

Dlaczego więc mężczyzna zamknięty we własnych myślach kieruje uwagę na świat zewnętrzny i przetwarza obserwacje wewnętrznie, podczas gdy kobieta skupia się na swoim wnętrzu, ale przetwarza obserwacje na zewnątrz, głównie poprzez nieustanne mówienie?

To jedna z bardziej osobliwych ironii. W poszukiwaniu zrozumienia samej siebie kobieta mówi bez przerwy. To właśnie dzięki solipsyzmowi i nieustannej potrzebie emocjonalnego samopoznania każda kobieta uważa się za ekspertkę od samej siebie. A skoro tak, naturalnie jest skłonna bardzo długo opowiadać o sobie. o ile chodzi o atrakcyjność, nie ma nic, co kobieta lubiłaby bardziej niż sytuację, w której nowo poznany mężczyzna powie jej coś o niej samej, co ona uznaje za prawdę.

Mężczyzna, który sprawia wrażenie rozumiejącego kobietę na poziomie emocjonalnym, bez konieczności długich wyjaśnień z jej strony, emanuje wyjątkowo pociągającą tajemniczością. Potrafiąc komunikować się z kobietami na tym poziomie, mężczyzna tworzy dla siebie miejsce w jej solipsystycznym świecie. „On po prostu całkowicie mnie rozumie!”

Jest to często mylone z narcyzmem, jednak choćby gdy kobiecie brakuje narcyzmu, ta cecha przez cały czas pozostaje obecna. Ponieważ obsesyjne skupienie na sobie nie jest wyłącznie produktem narcyzmu, ale również produktem solipsyzmu. Skoro zaś solipsyzm jest cechą wpisaną w kobiecą naturę, skupienie na sobie staje się jego nieuniknionym skutkiem ubocznym.

W istocie najważniejszym hobby kobiety jest jej własny interes, a przede wszystkim zgromadzona historia przeżytych emocji, sposób, w jaki emocje kształtują jej tożsamość, oraz określenie, które z nich są na tyle pożądane, by warto było do nich wracać i odtwarzać je ponownie.

Podsumowując tę część:

Świat emocji jest solipsystyczny, ponieważ dla każdej osoby jest całkowicie odmienny i niepowtarzalny. Przypomina zbiór niepołączonych ze sobą wszechświatów istniejących równolegle.

Natomiast świat abstrakcji jest wspólną, zewnętrzną stałą, w której wszyscy funkcjonujemy i współistniejemy.

Dla kobiet nie istnieje wyraźne rozróżnienie między światem emocji a światem abstrakcji, ponieważ emocje same w sobie traktowane są jako forma abstrakcyjnej rzeczywistości. Ich instynkt podpowiada im, iż ich świat wewnętrzny jest pewnym abstrakcyjnym światem, który należy nieustannie analizować i rozumieć poprzez komunikację z innymi ludźmi. Dla mężczyzn natomiast świat wewnętrzny jest światem solipsystycznym. Zarówno mężczyźni, jak i kobiety posiadają własny świat emocji, jednak mężczyźni są znacznie mniej zainteresowani analizowaniem jego niuansów i większą część życia psychicznego spędzają w świecie abstrakcji.

4.) Zmaganie

Niewiele kobiet uczestniczy w męskiej grze, czyli w przekonaniu, iż głębia jest produktem trudności, nauki i samoświadomości. Dla kobiet samoświadomość sprowadza się głównie do solipsystycznego zanurzenia się w sobie. Oznacza to przeżywanie silnych emocji, a następnie przetwarzanie tych emocji poprzez kolejne emocje. Powodem, dla którego kobiety nieustannie komunikują i analizują własne uczucia, jest potrzeba zrozumienia wcześniejszych emocji. A kiedy już zrozumieją wcześniejsze emocje, odczuwają wrażenie odkrycia czegoś nowego. Przeżywanie emocji i przetwarzanie emocji jest tym, co kobieta uznaje za rozwój.

Histrioniczny solipsyzm jest kobiecym symulakrem [imitacją] głębi. Tam, gdzie nie pojawia się prawdziwe zmaganie, zostaje ono sztucznie wytworzone. Współczesna kobieta uważa, iż doświadczanie szerokiego spektrum emocji jest tym, co czyni ją głęboką i życiowo doświadczoną. Kobiety mają naturalną skłonność do dramatyzowania, ponieważ właśnie poprzez dramat oraz późniejszą refleksję emocjonalną oceniają same siebie jako osoby. Kobiecy umysł charakteryzuje się naturą solipsystyczną. Dlatego logiczne wydaje się, iż kobiety intuicyjnie odczuwają własną samoświadomość, zamiast dochodzić do niej drogą analizy i dedukcji.

5.) Zakończenie

Narracja emocjonalna, na której opiera się kobiecy solipsyzm, jest tak fragmentaryczna, tak niespójna i niezrozumiała dla wszystkich poza samą kobietą, że jednym z głównych celów komunikowania przez nią własnych uczuć wydaje się potrzeba uzyskania zewnętrznego potwierdzenia tej narracji.

Jeżeli przyjmiemy, iż jest to prawdą, pozwala to lepiej zrozumieć, dlaczego kobiety tak bardzo potrzebują być rozumiane, niezależnie od tego, jak nieczytelny i trudny do śledzenia może wydawać się ich sposób rozumowania i przetwarzania świata.

Źródło: A Most Solipsistic Nature

Zobacz na: Zostałam zraniona w przeszłości – Archwinger
Jedyne pytanie, które ma znaczenie: pieprzy się z tobą, czy nie? | Archwinger
Zasada Gervaisa II: Mowa Pozorów, Mowa Władzy, Mowa Opiekuńcza, Mowa Gier
Dlaczego kobiety zdradzają: niewygodna prawda o kobiecej niewierności – rozmowa z Michelle Langley
Feminizm obnażony: Nasza ślepota na kobiece zło – David Shackleton
Przegląd dzieła J. D. Unwina Płeć i Kultura [Sex and Culture]
Różnice między płciami w preferencjach dotyczących łączenia się w pary: hipotezy ewolucyjne przetestowane w 37 kulturach – David M. Buss

„Gdyby cywilizacja była pozostawiona w rękach kobiet, przez cały czas mieszkalibyśmy w szałasach z trawy” – Camille Paglia, Sexual Personae

NIE chodzi o gwoździa

Idź do oryginalnego materiału