"Najpiękniejszy chłopiec na świecie". Rola zniszczyła mu życie
Zdjęcie: Björn Andrésen
Björn Andrésen miał zaledwie 15 lat, gdy został okrzyknięty "najpiękniejszym chłopcem na świecie". To właśnie wtedy Luchino Visconti, włoski mistrz kina, wybrał nieśmiałego chłopca do roli Tadzia w "Śmierci w Wenecji". Kreacja, która miała być przepustką do wielkiej kariery, okazała się dla Andrésena początkiem koszmar.







