"Najlepszą porą, żeby komuś podziękować, jest poranek, więc już nie dziwi mnie pukanie do drzwi o szóstej rano"
Zdjęcie: Barbara Kwiatek w trójkołowcu, który będzie podstawą mobilnego domu kultury. (Archiwum prywatne)
- Znam już tutejszą etykietę. Tu "dobry wieczór" mówi się od 11 rano, a przed poranną toaletą nie należy się witać. Wszyscy domownicy są dla siebie jak przezroczyści, dopóki się nie umyją - opowiada Barbara Monloussi, Polka mieszkająca w Beninie.