– Nadusia, jestem w domu, przywitaj mnie! – L-Leszek?! A co Ty tu tak wcześnie? Miałeś wrócić dopie…

twojacena.pl 2 tygodni temu

Agatko, jestem w domu, witaj!

To Tomek? Ty już wróciłeś? Miałeś być dopiero za trzy dni

Kobieta po trzydziestce pojawiła się w korytarzu, gwałtownie narzucając na siebie jedwabny szlafrok i z zakłopotaniem patrząc na męża stojącego w drzwiach.

Chciałem ci zrobić niespodziankę, Aga. Widzę, iż się udało! Czy ty się nie cieszysz? Wysoki, barczysty mężczyzna szeroko się uśmiechnął, zadowolony z zaskoczenia.

Bardzo się cieszę! Idź od razu do kuchni, odgrzeję ci kolację.

Tomasz skinął głową i poszedł do kuchni, gdzie czekał na niego suto zastawiony stół truskawki, czekolada, gorąca kolacja prosto z piekarnika Jakby przygotowane specjalnie dla niego.

No, Agatko, przeszłaś samą siebie! Skąd wiedziałaś, iż dziś wracam? Ty to masz wyczucie!

Nałożył sobie jedzenia niemal po brzegi talerza i zaczął zajadać. Żona przez cały czas nie pojawiała się w kuchni, ale uznał, iż pewnie szykuje się dla niego, może zakłada nową sukienkę Chce mu się podobać.

Tomku, ja My

O, jakie dobre te twoje gołąbki! A sałatka, a naleśniki Po prostu palce lizać Krzysiek?!

Odwrócił się gwałtownie, widząc żonę Agatę, wspartą o ramię jego własnego brata, Krzysztofa. Agata zerkała ze wstydem w podłogę, a Krzysztof, ubrany w krótkie spodenki i podkoszulek, przecierał oczy, jakby dopiero co został obudzony.

Tak, Tomek, to ja. Cześć, bracie

Dzień dobry. No dobrze, a teraz powiedzcie mi, co się tu dzieje? Chociaż chyba już nie muszę pytać

Tomku, ja Już dawno chciałam ci powiedzieć. Kocham Krzysztofa i chcę z nim być. Przepraszam. wyrecytowała Agata, rzucając nieśmiałe spojrzenie na dawnego już męża.

Tomaszowi z rąk wypadł talerz. Z brzękiem potoczył się po płytkach.

Więc Wy właśnie

Tak. Byliśmy razem właśnie teraz.

Wspaniale, naprawdę, Agatko! A ty, Krzysiek, też „super”! Moi kochani! Teraz już wiem, dla kogo była ta wykwintna kolacja!

Agata nie miała odwagi spojrzeć mu w oczy. Bała się, iż jeżeli tylko podniesie wzrok, cała jej odwaga pryśnie.

A Zosia? Co z naszą córką? Wie już o tym?

Nie, nie wie.

A gdzie jest teraz?

U sąsiadki, ogląda bajki.

I często ją tam wysyłasz?

Od pół roku

Tomaszowi skończyły się pytania. I emocje również. Był zmęczony po drodze; nie widział sensu w robieniu awantur. Z natury miał spokojny charakter, rzadko nosił w sobie gniew.

Ale jeżeli już ktoś go dość mocno zranił bywało różnie. Teraz był jednak bardziej zaskoczony niż wściekły, choć tylko przez chwilę.

Macie dziesięć minut, żeby was tu nie było. Czas start. powiedział, upijając łyk herbaty i w ogóle nie patrząc na brata.

Ale co ona w nim widzi? Wyglądamy tak samo, choćby pieprzyki te same Do roboty się nie garnie, rozumu też mu nie przybyło Agata tylko na tym straci. No ale to jej wybór! myślał Tomasz, sącząc herbatę.

Nie wyjdę stąd dopóki nie zgodzisz się wstał niespodziewanie Krzysztof.

Na co mam się zgodzić?

Na rozwód Pozwól Agacie odejść, nie kocha cię już.

Widzę, widzę, kogo kocha moja żona ironicznie się uśmiechnął Tomasz. Chcecie rozwodu? Proszę bardzo, ale tylko przez sąd! Ciekaw jestem, ile wydacie na adwokatów.

Tomku Agata położyła dłoń na jego nadgarstku Tomku, proszę cię, rozstańmy się w zgodzie. Zawsze byłeś dobrym człowiekiem

Tomasz pokręcił głową.

Zgoda, ale już nie jesteś moim bratem, Krzysztofie Stanisławie!

Chcielibyśmy cię jeszcze o coś prosić

Słucham?

Zostaw mi mieszkanie po rozwodzie, Tomku Agata uśmiechnęła się promiennie, wciąż gładząc go po ręce.

Zosi tak bardzo zależy na tym miejscu, ma tu przyjaciół Jak podzielimy mieszkanie, nie stać nas na nowe i trzeba by wracać na wieś do rodziców

Tomasz oparł podbródek na splecionych dłoniach i zastanowił się. Agata widząc, iż się waha, dorzuciła jeszcze kilka czułych słów:

Tomku, kochany, zrób dziecku prezent. Ty zarobisz jeszcze mnóstwo pieniędzy, córka jest przecież dla ciebie najważniejsza Proszę!

Spokojnie, Agatko przerwał żonie. Mam lepszy pomysł.

Jaki? zapytała rozjaśniona w oczach. Może choćby samochód też nam zostawisz Zosia byłaby w siódmym niebie

Zosia zamieszka ze mną.

Co?! Agata zaniemówiła ze zdziwienia. Oszalałeś? Ty się choćby nie umiesz z dzieckiem obejść! Ciągle w delegacjach, a Zosia już nie pamięta jak się nazywasz!

Zaraz to sprawdzimy odpowiedział Tomasz i poszedł do drzwi.

Po kilku minutach wrócił, prowadząc za rękę dziesięcioletnią dziewczynkę, która właśnie skończyła trzecią klasę. Mała mocno ściskała dłoń ojca i szeroko się uśmiechała.

I po co ją tu przyprowadziłeś? Żeby uczestniczyła w waszej kłótni?! zapytała rozgoryczona Agata.

Ojciec usiadł w kuchni, posadził córkę na kolanach i powiedział:

Zosiu, kochanie, czy mogę ci zadać parę pytań?

Jasne! zaświeciły jej się oczy. Była dumna, iż tata chce z nią poważnie rozmawiać.

Obiecaj, iż odpowiesz szczerze, bo będziemy rozmawiać zupełnie poważnie, jak z dorosłą.

Tak, jak rozmawiasz z panami z pracy?

Właśnie tak!

Zosia przytaknęła z powagą.

Powiedz mi, czy mama cię bije? Czy uderzyła cię ostatnio?

Dziewczynka posmutniała. Wzrok uciekł jej gdzieś w bok, a palcami zaczęła skubać rąbek sukienki.

Jak śmiesz takie rzeczy mówić! wrzasnęła Agata. Daj dziecku spokój!

Agato, zamknij się, rozmawiam z córką uciął Tomasz i pogłaskał dziewczynkę po głowie. Nie bój się, Zosiu. Obiecałaś być szczera.

Dziewczynka przytaknęła. W jej oczach pojawiły się łzy, a potem wtuliła się w ojca.

Tak, trzy razy mnie uderzyła Za słabą ocenę, za rozlanie mleka i za to, iż okrzyczałam wujka Krzysia. A oni się całowali, jak byłeś w delegacji.

Nie płacz, kochanie… Tomasz głaskał ją po włosach. Już jestem, już cię nikt nie skrzywdzi.

Kłamie! przerwała gwałtownie Agata. choćby palcem jej nie tknęłam!

Czyli mieszkanie i auto chcesz dostać dla Zosi? zapytał Tomasz, sprytnie się uśmiechając. Zosiu, czy odpowiesz jeszcze na jedno pytanie?

Tak

Kochanie, jeżeli mogłabyś wybrać, z kim chcesz mieszkać: ze mną czy z mamą z kim byś została?

Dziewczynka przez chwilę milczała, patrząc raz na matkę, raz na ojca. Agata wyciągnęła do niej ręce, próbując przekupić ją spojrzeniem.

Obiecujesz, iż nie będziesz wyjeżdżał na długo?

Obiecuję! odparł bez wahania Tomasz.

Chcę mieszkać z tobą, tato.

Ty niewdzięczna! wydarła się Agata, podnosząc rękę, ale Tomasz objął mocno córkę, zasłaniając ją własnym ciałem. Krzysztof przez cały ten czas nie wtrącał się ani słowem.

No, Agato, rozmowa zakończona. Nie zobaczysz już jej nigdy, powiedział spokojnie Tomasz i razem z córką poszedł do jej pokoju.

Niedługo potem spakowali rzeczy. Dobrze, iż torba Tomka z delegacji już stała gotowa. Ojciec i córka zamieszkali przez jakiś czas w hotelu, który Tomasz często rezerwował służbowo.

Kilka miesięcy później zapadł wyrok sądowy. Bez stałych dochodów i perspektyw Agaty oraz jej nowego partnera, sąd zdecydował, iż Zosia zostaje z ojcem. Poza tym dziewczynka sama chciała mieszkać tylko z tatą.

Tomasz zgodnie z planem sprzedał swoją część mieszkania, a razem z córką przenieśli się do nowego lokum. Z matką dziewczynka mogła widywać się w weekendy. Tomasz całkowicie zmienił tryb życia: nie było już długich wyjazdów. A Zosia zaczęła się coraz częściej uśmiechać a ten uśmiech był cenniejszy niż jakiekolwiek pieniądze czy sukcesy.

Życie czasem zaskakuje. Najważniejsze jednak, by w trudnych chwilach pamiętać o euforii i dobru dziecka. To ono powinno być najważniejsze w naszych decyzjach.

Idź do oryginalnego materiału