Na Wyspach Kanaryjskich niebo zasnuły roje szarańczy

bejsment.com 2 godzin temu

Na Wyspach Kanaryjskich rozgrywają się sceny jak z filmu katastroficznego. W czterech popularnych kurortach – na Lanzarote, Teneryfie, Gran Canarii i Fuerteventurze – władze wydały komunikat „zachowaj spokój” po tym, jak niebo zasnuły roje szarańczy. Mieszkańcy i turyści publikują w sieci nagrania wirujących chmar gigantycznych owadów.

Urzędnicy uspokajają: szarańcza pustynna nie stanowi zagrożenia dla ludzi. Ostrzegają jednak, iż sytuacja może stać się groźna dla rolnictwa, jeżeli liczebność owadów gwałtownie wzrośnie. Podobne epizody sprzed lat przyniosły poważne straty w uprawach.

Przyleciały z Afryki

Eksperci wskazują, iż owady mogły zostać przyniesione znad Sahary Zachodniej przez ciepłe i wilgotne masy powietrza. Szarańcza regularnie dociera na wyspy wraz z wiatrami wschodnimi lub południowo-wschodnimi, niosącymi pył saharyjski.

Na Lanzarote owady zauważono m.in. w Arrecife, Costa Teguise, Famara, Uga i Tahiche. Dwie dekady temu podobna inwazja spustoszyła pola i zakłóciła codzienne życie – w niektórych rejonach do walki z plagą mobilizowano choćby straż pożarną.

Szarańcza pustynna to jeden z najbardziej niszczycielskich szkodników migrujących na świecie. Każdy osobnik potrafi dziennie zjeść tyle, ile sam waży. Rój o powierzchni 1 km² może liczyć do 80 mln dorosłych owadów i pochłonąć w ciągu doby ilość żywności porównywalną z zapotrzebowaniem 35 tys. ludzi.

Nic dziwnego, iż w historii Afryki i Bliskiego Wschodu szarańcza była jednym z czynników pogłębiających kryzysy żywnościowe.

Kluczowe będą najbliższe dni

Służby ochrony środowiska Lanzarote zostały postawione w stan gotowości.
– Następne dni będą decydujące. jeżeli to wyczerpane dorosłe osobniki, padną i problem zniknie. jeżeli zobaczymy kopulacje, będzie to oznaczać rozmnażanie – ostrzegał Francisco Fabelo z Cabildo.

Wyspy Kanaryjskie pamiętają dramatyczne epizody z lat 50. XX wieku. W 1958 roku roje z Afryki zdewastowały uprawy, szczególnie na południu Teneryfy. W 1954 roku owady zniszczyły ok. 10 tys. hektarów pól.

Władze liczą, iż tym razem skończy się na spektakularnym, ale krótkotrwałym „pokazie natury”.

Idź do oryginalnego materiału