We Francji to klasyk z delikatesów i bistro, u nas najczęściej wywołuje dwa odruchy naraz: ciekawość i lekkie "o kurczę…". Fromage de tęte wygląda niewinnie w plasterkach, ale kiedy ktoś zdradzi, z czego to jest, część osób nagle odkłada bagietkę, jakby parzyła.